Według naszych informacji, Jamie Roche – mimo spekulacji medialnych – nie zasili szeregów Wisły Płock. Profil szwedzkiego pomocnika idealnie wpisywał się w oczekiwania sztabu szkoleniowego, ale jak na razie nie doszło do żadnych konkretnych rozmów między stronami, a sam zawodnik nie wydaje się być zainteresowany przeprowadzką do Polski.

To byłby hit, jednak w Płocku do niego nie dojdzie
Zimowe okno transferowe w Płocku prawdopodobnie przyniesie nowe nazwiska, jednak wydaje się, iż Jamiego Roche’a można już wykreślić z listy potencjalnych nabytków. Portal Nafciarski.pl poinformował, że to ten zawodnik znalazł się w kręgu zainteresowań płocczan. Lider Ekstraklasy poszukuje defensywnego pomocnika o doskonałych warunkach fizycznych, a mierzący 1,91 m Szwed wydawał się kandydatem idealnym. Roche, który obecnie reprezentuje barwy szwajcarskiego Lausanne-Sport, znalazł się pod lupą pracowników klubu z Płocka.
Wbrew krążącym w sieci informacjom, kluby nie zasiadły do negocjacji, a sam transfer od początku był mało prawdopodobny. 24-letni zawodnik wyceniany jest przez portal Transfermarkt na 4 miliony euro. Kwota ta jest podobno zawyżona, co nie oznacza, że do transferu piłkarza do polskiej ligi dojdzie. Zainteresowany posiada kontrakt obowiązujący do czerwca 2027 roku. Co więcej, z jego otoczenia płyną sygnały, że jest on w pełni usatysfakcjonowany swoją obecną pozycją w lidze szwajcarskiej i nie rozważał zmiany barw klubowych w najbliższej przyszłości.
Trzy wzmocnienia Wisły Płock zimą
Nieoficjalne doniesienia wskazują, że Wisła Płock planuje wzmocnić kadrę trzema nowymi zawodnikami tej zimy. Strategia klubu zakłada elastyczność finansową, dlatego nie można wykluczyć, iż część nowych graczy trafi do Płocka na zasadzie wypożyczenia z zagwarantowaną opcją wykupu.
Oprócz defensywnego pomocnika w Płocku mocno rozglądają się także za napastnikiem. Najlepiej perspektywicznym, który wspomógłby obecnie Łukasza Sekulskiego, a w przyszłości sam został liderem drużyny tak, jak jej aktualny kapitan.

