Hansi Flick to trener, który w finałach po prostu nie przegrywa. Niemiec po niedzielnym triumfie FC Barcelony nad Realem Madryt w Superpucharze Hiszpanii może pochwalić się bilansem ośmiu zwycięstw w ośmiu decydujących meczach. To statystyka, która budzi podziw i jednocześnie pokazuje, że 60-latek ma coś, czego brakuje wielu innym szkoleniowcom. Kiedy stawka jest najwyższa, jego zespoły grają najlepiej.

W skrócie:
- Hansi Flick wygrał wszystkie osiem finałów w swojej karierze trenerskiej
- Barcelona pokonała Real Madryt 3:2 w finale Superpucharu Hiszpanii, a Lewandowski strzelił ważnego gola
- Niemiec triumfował pięciokrotnie z Bayernem Monachium i trzykrotnie z Barceloną
Perfekcyjny bilans, który robi wrażenie
Było 7-0, teraz jest 8-0. Hansi Flick po niedzielnym finale Superpucharu Hiszpanii może pochwalić się niespotykaną serią zwycięstw w meczach o trofea. FC Barcelona pokonała Real Madryt 3:2, a Niemiec dopisał kolejny sukces do swojego imponującego CV. To już szesnasty Superpuchar Hiszpanii w historii Dumy Katalonii, ale dla Flicka to coś więcej, to potwierdzenie, że w najważniejszych momentach jego drużyny nie zawodzą.
Swoją serię Flick rozpoczął w sezonie 2019/2020, kiedy Bayern Monachium pod jego wodzą zdobył Puchar Niemiec, pokonując Bayer 04 Leverkusen. Potem przyszły kolejne triumfy, w tym najważniejszy, Liga Mistrzów, a także Superpuchar UEFA. W sumie z Bayernem wygrał pięć finałów, a teraz z Barceloną dołożył kolejne trzy. Żaden inny trener nie może się pochwalić taką skutecznością w decydujących spotkaniach.
Barcelona i Real, czyli klasyk, który nie zawodzi
Niedzielny mecz to już trzeci finał między Barceloną a Realem Madryt w 2025 roku. Wcześniej Duma Katalonii wygrała 5:2 w Superpucharze i 3:2 w Pucharze Hiszpanii. Teraz znów skończyło się 3:2, co pokazuje, że te dwa zespoły potrafią dostarczyć emocji na najwyższym poziomie. Flick udowodnił, że potrafi przygotować swoich podopiecznych do takich starć, a jego taktyka przynosi efekty.
W niedzielnym triumfie Barcelona wygrała dzięki Lewandowskiemu, który w czwartej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy uciekł obrońcom i po podaniu Pedriego wykończył akcję precyzyjnym, spektakularnym strzałem prawą nogą. Polski napastnik pokazał, że w kluczowych momentach można na niego liczyć, a jego gol był jednym z najważniejszych w tym spotkaniu.
Co sprawia, że Flick jest niepokonany?
Sekret Flicka tkwi w jego podejściu do meczów finałowych. Niemiec potrafi zmotywować swoich zawodników i sprawić, że grają ponad swoje możliwości. Jego drużyny są dobrze przygotowane taktycznie, ale przede wszystkim mentalnie. W finałach nie ma miejsca na błędy, a Flick to rozumie lepiej niż ktokolwiek inny. Jego Bayern był maszyną do zdobywania trofeów, a teraz Barcelona idzie tą samą drogą.
60-latek pisze historię i trudno przewidzieć, kiedy ta seria się skończy. Może nigdy? Na razie Flick udowadnia, że kiedy dochodzi do decydującego spotkania, prowadzona przez niego drużyna po prostu nie przegrywa. To coś więcej niż szczęście, to umiejętność, której wielu trenerów mogłoby pozazdrościć. Lewandowski nie zostawia suchej nitki na stylu gry Realu Madryt, ale to właśnie Flick stworzył warunki, w których Polak i cała Barcelona mogą błyszczeć.
Barcelona z Flickiem na ławce trenerskiej wygląda na zespół, który może sięgnąć po wszystko. Niemiec udowodnił, że potrafi wygrywać finały, a to w futbolu najważniejsze. Osiem zwycięstw w ośmiu decydujących meczach to statystyka, która mówi sama za siebie.
