Lionel Messi to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych piłkarzy wszech czasów, a jego były trener z Barcelony, Pep Guardiola, nigdy nie ukrywał podziwu dla Argentyńczyka. Mimo to, kiedy nadarzyła się okazja, by Messi dołączył do Manchesteru City po odejściu z Barcelony w 2021 roku, transfer nigdy nie doszedł do skutku. Teraz Sean Dyche, były trener Burnley, ujawnił zaskakujące powody, dla których Guardiola ostrzegł Messiego przed przeprowadzką do Premier League.

W skrócie:
- Według Seana Dyche’a, Guardiola ostrzegł Messiego przed ciągłymi deszczami w Manchesterze
- Drugim powodem była perspektywa poniedziałkowych meczów z fizycznymi drużynami jak Burnley
- Dyche opowiedział o zabawnej rozmowie z Guardiolą i Steve’em Bruce’em, podczas której Katalończyk wyjaśnił swoje obawy
„Pada, pada i pada… a potem znowu pada”
Sean Dyche, który przez lata prowadził Burnley, a później Everton, opowiedział w rozmowie z talkSPORT o zaskakującej konwersacji, jaką odbył z Guardiolą w obecności Steve’a Bruce’a. Dyche zapytał Guardiolę o sytuację z Messim, a hiszpański szkoleniowiec odpowiedział:
„Sean, Steve, powiem wam to. Lionel powiedział, że nie ma mowy, żeby przyszedł do Manchesteru City. Bo powiedziałem Lionelowi, że tam pada. Pada i pada. A kiedy przestaje padać, pada znowu.”
Guardiola miał jednak jeszcze jeden argument, który przedstawił Messiemu: „Lionel, w poniedziałkowy wieczór musiałbyś jechać do Burnley, drużyny Seana. A oni robią bang, bang, bang, bang, bang.” Według relacji Dyche’a, Bruce po usłyszeniu tej historii „płakał ze śmiechu”.
Dyche potwierdził obawy Guardioli, mówiąc: „Odpowiedziałem mu: 'To dokładnie to, co zamierzaliśmy zrobić, Pep. Ostrzegłeś go prawidłowo’.”
Były trener Burnley wyobraził sobie także, jak wyglądałaby reakcja Messiego na stadionie Turf Moor:
„Wyobraźcie sobie jego twarz, gdy przyjeżdża na Turf Moor i myśli: 'Co to, do diabła, jest?’ Absolutna ulewa, wiatr wieje i przewraca cię.”
Historia ta nawiązuje do słynnego powiedzenia w angielskiej piłce, czy Messi mógłby pokazać swoją klasę „w zimny, deszczowy wieczór w Stoke”. Teraz, dzięki opowieści Dyche’a, wydaje się, że sam Guardiola miał wątpliwości, czy nawet jego genialny podopieczny poradziłby sobie z brutalnymi realiami Premier League.
Messi, który obecnie zbliża się do 38. urodzin, wciąż zachwyca swoją grą w Inter Miami, gdzie niedawno zdobył spektakularnego gola z rzutu wolnego w meczu przeciwko FC Porto w Klubowych Mistrzostwach Świata. To pokazuje, że mimo upływu lat, argentyński magik nadal potrafi czarować na boisku, choć być może słusznie uniknął deszczowej konfrontacji z fizycznymi drużynami Premier League.
Z perspektywy czasu trudno jednoznacznie stwierdzić, czy Messi poradziłby sobie w angielskiej piłce, ale jedno jest pewne – dzięki jego decyzji o nieprzejściu do Manchesteru City, legendarne pytanie o jego możliwości „w zimny, deszczowy wieczór w Stoke” pozostanie jedną z tych wielkich piłkarskich zagadek, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi.

