Adam Małysz definitywnie zakończył swoją przygodę z Rajdem Dakar. Legendarny skoczek narciarski, który po zakończeniu kariery w skokach próbował swoich sił jako kierowca rajdowy, oficjalnie potwierdził, że nie wróci już na trasę słynnego rajdu. Główną przyczyną są ogromne koszty, które przewyższają możliwości finansowe byłego mistrza.

W skrócie:
- Adam Małysz potwierdził, że nie wróci już do startu w Rajdzie Dakar ze względu na brak funduszy
- W latach 2012-2015 były skoczek wystartował pięć razy w Dakarze, a jego najlepszy wynik to miejsce w pierwszej dziesiątce
- Małysz pojawi się jednak na Wyścigu Legend na Stadionie Narodowym w Warszawie
Dakarowa przygoda Małysza oficjalnie zakończona
Adam Małysz w 2011 roku zakończył swoją wielką karierę w skokach narciarskich, oddając ostatni skok na słynnej skoczni w Planicy. Dla wielu kibiców było to ogromne zaskoczenie, gdy zamiast spokojnej emerytury, „Orzeł z Wisły” wybrał zupełnie nową drogę sportową – rajdy terenowe. Już w 2012 roku wystartował w swoim pierwszym Rajdzie Dakar, imprezie uznawanej za najtrudniejszy rajd świata.
Ostatecznie Małysz wystąpił w Dakarze pięciokrotnie, a jego przygoda z tym rajdem zakończyła się w 2015 roku, kiedy to osiągnął swój najlepszy wynik – miejsce w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej. To właśnie wtedy spełnił swoje marzenie, pokonując wszystkie etapy jednego z najtrudniejszych wyzwań motoryzacyjnych na świecie.
Finanse przeszkodą nie do pokonania
Choć Małysz wielokrotnie wspominał, że rajdy terenowe są jego wielką pasją, w niedawnym wywiadzie dla WP SportoweFakty jednoznacznie rozwiał wszelkie spekulacje dotyczące jego ewentualnego powrotu.
To są ogromne pieniądze i znalezienie budżetu na ten rajd graniczy z cudem – przyznał Małysz. – Na odpowiednie przygotowanie pojazdu trzeba wydać kilka milionów euro i nie ma pieniędzy na taki projekt.
Po 2015 roku firma Orlen, główny sponsor Małysza, zakończyła z nim współpracę, co praktycznie uniemożliwiło mu kontynuowanie startów w tak kosztownym przedsięwzięciu. Bez odpowiedniego zaplecza finansowego udział w Rajdzie Dakar pozostaje poza zasięgiem nawet dla sportowca o tak wielkiej renomie.
Nowe wyzwania i brak czasu
Małysz, który obecnie pełni funkcję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, przyznaje również, że jego intensywny harmonogram nie pozwala mu na regularne treningi niezbędne do startów na najwyższym poziomie.
Mam kiepsko z czasem. W domu czeka na mnie Polaris, a jeździłem nim może z dwa razy – wyznał były skoczek.
Fani będą mogli jednak zobaczyć Małysza za kierownicą podczas Wyścigu Legend na Stadionie Narodowym w Warszawie. To wydarzenie, choć nie tak ekstremalne jak Dakar, pozwoli mu na chwilę powrotu do rajdowej rywalizacji. Będzie to także swego rodzaju sentymentalna podróż dla wszystkich, którzy śledzili jego przygodę z motorsportem po zakończeniu kariery skoczka.

