Viktor Gyokeres po imponującym występie w Sportingu Lizbona (97 goli w 102 meczach) dołączył do Arsenalu, budząc spore nadzieje wśród kibiców. Jednak legendarny pomocnik Manchesteru United, Paul Scholes, wyraził wątpliwości czy szwedzki napastnik był faktycznie pierwszym wyborem Mikela Artety. Według doniesień, Arsenal początkowo był bardziej zainteresowany Benjaminem Sesko, ale ostatecznie nie doszedł do porozumienia z RB Leipzig w kwestii finansowej.

W skrócie:
- Paul Scholes zastanawia się, czy Viktor Gyokeres był faktycznie pierwszym wyborem Artety na pozycję napastnika
- Manchester United jest bliski pozyskania Benjamina Sesko, który był wcześniej priorytetem transferowym Arsenalu
- Gyokeres ma za sobą niekonwencjonalną ścieżkę kariery: Brighton, Coventry, a następnie olbrzymi sukces w Sportingu Lizbona
Scholes podważa determinację Artety w sprawie szwedzkiego napastnika
Wypowiadając się w programie „The Overlap Fan Debate”, Paul Scholes otwarcie zakwestionował, czy Gyokeres był naprawdę wymarzonym napastnikiem Mikela Artety.
„Zastanawiam się, czy wybraliście odpowiedniego zawodnika. Było dużo wahania i zajęło to sporo czasu, więc zastanawiałem się – czy Arteta naprawdę go chce? Czy to faktycznie jego główny cel? Nie byłem do końca przekonany,” powiedział były gwiazdor Manchesteru United.
Scholes zauważył również nietypową ścieżkę kariery szwedzkiego napastnika:
„Miał naprawdę dziwną drogę kariery, prawda? Brighton, Coventry, a potem Sporting Lizbona. Jego statystyki bramkowe są absolutnie fantastyczne, tego nie można mu odebrać. Myślę, że jeśli trafi do zespołu, który kreuje sytuacje, a Arsenal z pewnością taki jest, to powinno to być naprawdę dobre połączenie. Ale po prostu nie wiemy, dopóki tego nie zobaczymy.”
Warto przypomnieć, że Arsenal przez długi czas był faworytem do pozyskania Benjamina Sesko z RB Leipzig. Negocjacje jednak nie powiodły się, gdy niemiecki klub zażądał kwoty, którą Arsenal uznał za nieuzasadnioną. Teraz wydaje się, że to Manchester United finalizuje transfer słoweńskiego napastnika.
Dla Artety może to być powód do niepokoju – jeśli Gyokeres będzie potrzebował czasu na adaptację, a Sesko od razu zacznie błyszczeć w Manchesterze United, będzie to trudna pigułka do przełknięcia dla hiszpańskiego szkoleniowca. Szczególnie biorąc pod uwagę, że United, który w poprzednim sezonie zajął dopiero 15. miejsce, mógłby dzięki Sesko szybciej wrócić do czołówki.
Arsenal nie postawił jednak wszystkiego na jedną kartę – do klubu dołączył również Noni Madueke, co może pomóc Gyokeresowi w skutecznym wykańczaniu akcji. Pozostaje pytanie, czy szwedzki napastnik zdoła przenieść swoją zabójczą skuteczność z ligi portugalskiej na boiska Premier League, które słyną z dużo wyższego poziomu i intensywności.

