Reprezentacja Polski w niedzielę zmierzy się z Finlandią w kluczowym meczu eliminacji do mistrzostw świata. Po remisie z Holandią podopieczni Jana Urbana muszą pokonać rywali, by myśleć o awansie. Fińskie media i zawodnicy specjalnie nie przejmują się powrotem do kadry Roberta Lewandowskiego, a mecz na Stadionie Śląskim traktują jako punkt zwrotny w walce o drugie miejsce w grupie.

W skrócie:
- Polska i Finlandia mają po 7 punktów w eliminacjach, niedzielny mecz może zdecydować o walce o baraże
- Jan Urban debiut ma za sobą (remis 1:1 z Holandią), teraz musi potwierdzić dobrą formę kadry
- Finowie nie obawiają się powrotu Roberta Lewandowskiego i wierzą, że mogą wywieźć z Chorzowa korzystny wynik
Fiński spokój przed kluczowym starciem
W czwartek reprezentacja Polski pod wodzą nowego selekcjonera Jana Urbana zremisowała na wyjeździe z Holandią 1:1 po bramce Matty’ego Casha. To był udany debiut trenera, który dał nadzieję na lepszą grę biało-czerwonych. W tym samym czasie Finlandia przegrała mecz towarzyski z Norwegią 0:1.
Niedzielne starcie na Stadionie Śląskim w Chorzowie ma ogromne znaczenie dla układu tabeli eliminacyjnej. Zarówno Polska, jak i Finlandia zgromadziły dotychczas po siedem punktów w czterech meczach. Holandia ma tyle samo punktów, ale rozegrała jedno spotkanie mniej. Wygrana którejkolwiek z drużyn da jej przewagę w walce o drugie miejsce, premiowane awansem do baraży.
Fińscy piłkarze zdają sobie sprawę z wagi tego meczu. Skrzydłowy Oliver Antman powiedział wprost: „Musimy wygrać albo przynajmniej zremisować, jeśli chcemy awansować. Nie możemy tego przegrać„. Duński trener Finlandii Jacob Friis również określił to spotkanie jako „kluczowe” w kontekście całych eliminacji.
Lewandowski wrócił, ale Finowie się nie boją
Powrót Roberta Lewandowskiego do kadry po przerwie nie wywołał wśród Finów szczególnego niepokoju. Fińscy eksperci analizując grę reprezentacji Polski wskazują, że jeden zawodnik, nawet tej klasy co kapitan biało-czerwonych, nie jest w stanie samodzielnie odmienić losów drużyny.
Finowie pamiętają swoją czerwcową wygraną z Polską w Helsinkach i to dodaje im pewności siebie przed rewanżem w Chorzowie. W fińskich mediach dominuje przekonanie, że znają już sposób na reprezentację Polski.
„Na pewno trzeba go dość mocno pilnować, żeby nie miał zbyt wiele swobody. Dzięki temu może dojść do kilku dobrych sytuacji” – tak o Lewandowskim wypowiadał się jeden z fińskich ekspertów, sugerując, że podwójne krycie kapitana reprezentacji Polski może być kluczem do sukcesu.
Bitwa o drugie miejsce rozpoczęta
Mecz Polski z Finlandią to prawdziwy pojedynek o drugie miejsce w grupie eliminacyjnej. Obie drużyny mają tę samą liczbę punktów, a zwycięzca niedzielnego starcia zyska sporą przewagę psychologiczną przed kolejnymi meczami.
Finowie doskonale zdają sobie sprawę, że w Chorzowie czeka ich trudne zadanie, ale jednocześnie nie okazują nadmiernego respektu przed polską drużyną. Biorąc pod uwagę ich wcześniejsze zwycięstwo w bezpośrednim starciu, podchodzą do meczu z dużą dozą pewności siebie.
ZOBACZ: Kto wygra mecz Polska – Finlandia
Trener Jan Urban będzie musiał znaleźć sposób, by przełamać fińską defensywę i udowodnić, że remis z Holandią nie był przypadkiem. Przed biało-czerwonymi zadanie niełatwe, ale wykonalne – zwłaszcza przy wsparciu kibiców na Stadionie Śląskim.

