Miał być bajkowy powrót do domu, a jest kryzys, frustracja i łzy. Drugi rozdział kariery Neymara w Santosie, który miał przywrócić mu radość z gry i pomóc w powrocie do reprezentacji Brazylii, coraz bardziej przypomina dramat. Choć 33-latek wrócił do pełnej dyspozycji fizycznej i znów regularnie gra po 90 minut, atmosfera wokół klubu i samego piłkarza stała się toksyczna.

Gol z Flamengo i szybki upadek
Wszystko zaczęło się obiecująco – Neymar strzelił zwycięską bramkę w starciu z Flamengo i na moment kibice uwierzyli, że ich idol poprowadzi drużynę do lepszych czasów. Radość nie trwała jednak długo. Już dwa dni później Santos został rozbity 0:3 przez Mirassol, a Neymar – zamiast być liderem – zaliczył jeden z najsłabszych występów w karierze.
Kibice kontra Neymar
Kolejne porażki tylko pogłębiały kryzys. Po meczu z Internacionalem Neymar wdał się w awanturę z kibicem, który nazwał go „najętym najemnikiem” i obraził jego rodzinę. Piłkarz odpowiedział emocjonalnym wpisem w mediach społecznościowych, podkreślając, że nie zamierza tolerować personalnych ataków.
„Santos to moja pasja. Będę biegał, walczył i krzyczał, by ten klub był tam, gdzie powinien. Ale nie pozwolę nikomu obrażać mojej rodziny” – napisał Neymar.
Najcięższa porażka w historii
Atmosferę pogorszyła katastrofalna porażka 0:6 z Vasco da Gama – najwyższa w historii Santosu w Serie A i największa w karierze Neymara. Brazylijczyk nie powstrzymał łez, a sceny jego rozpaczy obiegły cały kraj. Dla kibiców, którzy pamiętają go jako złote dziecko brazylijskiej piłki, był to symbol upadku.
Po meczu piłkarze zostali skonfrontowani z rozwścieczonymi fanami, a Neymar znalazł się w centrum burzy. ESPN donosi, że zawodnikowi grożono przemocą.
Nadzieja wciąż żywa
Paradoksalnie, właśnie w momentach największego napięcia Neymar potrafił jeszcze błyszczeć – był bohaterem remisów i zwycięstwa z Juventude, a jego gra zwróciła uwagę sztabu Carlo Ancelottiego. Szansa na powrót do kadry Brazylii nadal istnieje, choć eksperci podkreślają, że Neymar nie jest już w stanie grać na najwyższym poziomie w każdym spotkaniu.
„Może błyszczeć w pojedynczych momentach, ale nie utrzymuje jakości przez całe mecze. To dla niego samego problem – zaakceptować, że jego rzeczywistość jako sportowca się zmieniła” – ocenił Bruno Lima z portalu Trivela.
Co dalej z Neymarem?
Santos ma przed sobą jeszcze 18 meczów, a utrzymanie w lidze byłoby w tej sytuacji traktowane jak sukces. Jeśli Neymar poprowadzi drużynę do bezpiecznego miejsca w tabeli, prawdopodobnie zostanie w klubie przynajmniej do końca 2025 roku. W innym przypadku jego druga przygoda z ukochanym zespołem może przejść do historii jako największe rozczarowanie w karierze.


