Newcastle United nie rezygnuje z Davide Frattesiego. Eddie Howe, menedżer The Magpies, już latem próbował sprowadzić pomocnika z Interu Mediolan, ale transfer nie doszedł do skutku. Teraz, gdy Włoch nie może wywalczyć sobie miejsca w składzie Nerazzurrich, zimowe okno transferowe może być idealną okazją do reaktywowania negocjacji. Czy tym razem angielski klub zdoła przekonać włoskiego klubu?

W skrócie:
- Newcastle United planuje ponowić ofertę za Davide Frattesiego w styczniowym oknie transferowym
- 26-letni pomocnik Interu rozegrał w tym sezonie Serie A mniej niż 200 minut i rozważa zmianę klubu
- Eddie Howe już latem przyznał, że potrzebuje wzmocnień w środku pola, a Frattesi wciąż pozostaje celem transferowym
Zanim bramki, najpierw biznes – Newcastle wraca po Frattesiego
Historia zainteresowania Newcastle Davide Frattesim to już nie pierwsza randka w ciemno. Latem 2025 roku The Magpies poważnie rozważali sprowadzenie włoskiego pomocnika, ale plany pokrzyżowała sytuacja w Interze Mediolan. Wówczas Eddie Howe otwarcie mówił o potrzebie wzmocnienia linii pomocy, szczególnie w kontekście kontuzji Joe Willoca i Lewisa Mileya.
Jak sam trener przyznał w sierpniu: „Chcemy sześciu [pomocników], a teraz mamy tylko czterech. To dla nas problem i patrzymy na tę pozycję.” Ostatecznie Newcastle pozyskało Jacoba Ramseya z Aston Villi, ale jak się okazuje, to nie koniec transferowych marzeń Howe’a.
Według informacji Sport Witness, Inter wtedy odrzucił propozycję angielskiego klubu, ale obecna sytuacja Frattesiego w Mediolanie może zmienić nastawienie włoskiego giganta. 26-latek jest praktycznie niewidzialny w planach szkoleniowca – jego ostatni mecz w podstawowym składzie miał miejsce 4 października. W tym sezonie Serie A Włoch spędził na boisku mniej niż 200 minut, co dla zawodnika jego kalibru jest po prostu niewystarczające.
Frattesi w cieniu rywali – dlaczego Inter może go wypuścić?
Sytuacja włoskiego pomocnika w Interze jest coraz bardziej skomplikowana. Jak donosi Tuttomercatoweb, drogę do podstawowego składu blokują mu inni zawodnicy, w tym Petar Sucic i Piotr Zielinski. To sprawia, że styczniowy transfer staje się „bardzo prawdopodobny”.
Kontrakt Frattesiego z Interem obowiązuje do 2028 roku, co oznacza, że Nerazzurri znajdują się w komfortowej pozycji negocjacyjnej. Nie muszą sprzedawać zawodnika za bezcen, ale z drugiej strony – trzymanie niezadowolonego pomocnika na ławce rezerwowych nie ma sensu sportowego ani finansowego.
Co ciekawe, mimo problemów klubowych, Frattesi nadal jest powoływany do reprezentacji Włoch. Wystąpił w niedawnym meczu z Norwegią, który Italiani przegrali aż 1:4. Po tym bolesnym spotkaniu pomocnik nie ukrywał rozczarowania:
„To były dwa mecze w jednym. W pierwszej połowie na boisku była tylko jedna drużyna; w drugiej pokazaliśmy, że jesteśmy nieco kruzi. Po pierwszej bramce się rozpadliśmy. Faza grupowa się skończyła i musimy skupić się tylko na marcowych barażach.”
Dodał także: „Wyjaśnienie wyniku 4:1 jest trudne, ale nie nazwałbym tego upokorzeniem. Nie zdominowali nas całkowicie. Przynajmniej tak to czułem na boisku.”
Howe milczy, ale Newcastle nie śpi
Eddie Howe to trener znany z dyplomatycznego podejścia do mediów. W sierpniu wprost przyznał, że Newcastle szuka wzmocnień w pomocy, ale od tamtej pory stara się unikać jasnych deklaracji na temat zimowego okna transferowego.
Gdy pytano go o ewentualny powrót Elliota Andersona z Nottingham Forest (zawodnik został sprzedany do The Tricky Trees rok temu w ramach rozwiązania problemów z PSR), Howe był lakoniczny:
„Sentyment nigdy w to nie wchodzi – zawsze chodzi o finanse. Nie mieliśmy żadnych rozmów na temat styczniowego okna. Jesteśmy zbyt skoncentrowani na liczbie meczów, które mamy przed sobą. To będzie teraz priorytet. Z pewnością opłacanie takich kwot (100 milionów), i nie jestem pewien, czy będziemy w stanie to zrobić. Mówię o tym bez żadnej wiedzy na temat stycznia. To po prostu nie jest okno, w którym zazwyczaj płaci się duże kwoty. Zawsze istnieje długoterminowe zarządzanie PSR i długoterminowe zarządzanie naszą sytuacją finansową. Nie możemy pozwolić, aby jeden transfer to zachwiał.”
Te słowa mogą sugerować, że Newcastle będzie ostrożne w zimowych wydatkach, ale Frattesi może być idealnym celem – zawodnik z doświadczeniem na najwyższym poziomie, który potrzebuje regularnej gry, a jego obecna sytuacja w Interze sprawia, że transfer jest realny.
Zimowe okno transferowe słynie z tego, że kluby żądają zawyżonych cen za swoich zawodników. Inter z pewnością będzie twardo negocjować, zwłaszcza że Frattesi ma długi kontrakt. Jednak jeśli Newcastle rzeczywiście jest zdeterminowane, a zawodnik sam chce odejść, deal może dojść do skutku. Pytanie brzmi – czy The Magpies są gotowi zapłacić cenę, jakiej zażąda Inter?
