Kamil Grosicki miał być legendą Pogoni Szczecin, a dziś jego przyszłość w klubie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Negocjacje w sprawie nowego kontraktu utknęły w martwym punkcie, a właściciel klubu Alex Haditaghi zdecydował się na zaskakujący krok, ujawniając publicznie żądania finansowe doświadczonego skrzydłowego. Teraz na stole pojawił się zaskakujący plan awaryjny, który może całkowicie zmienić układ sił w Ekstraklasie.

W skrócie:
- Grosicki żąda dwuletniej umowy, podwyżki do 250 tys. złotych miesięcznie i 2 milionów premii za podpis
- Pogoń rozważa wymianę z Widzewem Łódź, w której do Szczecina trafiłby Mariusz Fornalczyk
- 22-letni skrzydłowy Widzewa ma znacznie gorsze statystyki niż 37-letni Grosicki w tym sezonie
Haditaghi wyciąga brudy na światło dzienne
Właściciel Pogoni Szczecin postanowił zagrać va banque. W mediach społecznościowych Alex Haditaghi ujawnił szczegóły negocjacji z Kamilem Grosickim, co w świecie futbolu zdarza się niezwykle rzadko. Według szwedzkiego biznesmena, 37-letni reprezentant Polski oczekuje dwuletniej umowy z miesięcznym wynagrodzeniem na poziomie 250 tysięcy złotych, podczas gdy obecnie zarabia 160 tysięcy. Do tego dochodzi jeszcze bonus za podpis w wysokości dwóch milionów złotych.
Takie publiczne ujawnienie warunków kontraktowych wywołało prawdziwą burzę w polskim środowisku piłkarskim. Z jednej strony można to interpretować jako próbę wywierania presji na zawodniku, z drugiej, jako sygnał dla kibiców, że klub robi wszystko, co w jego mocy, ale żądania są po prostu zbyt wygórowane. Niezależnie od intencji, sytuacja stała się niezwykle napięta, a atmosfera wokół negocjacji zdecydowanie nie sprzyja szybkiemu porozumieniu.
Fornalczyk zamiast Grosickiego? Pogoń ma plan B
Jak ustalił portal goal.pl, na biurku Haditaghiego pojawił się już awaryjny scenariusz na wypadek, gdyby rozmowy z Grosickim definitywnie się załamały. Jeśli doświadczony skrzydłowy zdecyduje się odejść zimą, Pogoń miałaby zaproponować Widzewowi Łódź wymianę zawodników. W grę wchodzi Mariusz Fornalczyk, który ma za sobą występy w Szczecinie, a obecnie reprezentuje barwy łódzkiego klubu.
22-letni skrzydłowy trafił do Widzewa z Korony Kielce za 1,5 miliona euro, co czyniło go jednym z droższych transferów w wykonaniu łodzian. Niestety, jak dotąd inwestycja nie przynosi oczekiwanych rezultatów. W 17 ligowych meczach Fornalczyk nie zdobył ani jednej bramki, zaliczając jedynie asystę. To drastycznie kontrastuje ze statystykami Grosickiego, który w 18 występach w tym sezonie strzelił sześć goli i dołożył cztery asysty.
Ryzykowna wymiana czy kalkulacja na przyszłość?
Na pierwszy rzut oka taka wymiana wydaje się kompletnie pozbawiona sensu. Dlaczego Pogoń miałaby zamieniać skutecznego, doświadczonego zawodnika na młodego piłkarza, który nie może się przebić w Widziewie? Odpowiedź może tkwić w długoterminowej strategii klubu. Fornalczyk ma zaledwie 22 lata i teoretycznie najlepsze lata kariery przed sobą. Grosicki, mimo świetnej formy, zbliża się do końca piłkarskiej drogi.
Z perspektywy finansowej taka operacja również mogłaby mieć sens. Zamiast płacić Grosickiemu 250 tysięcy złotych miesięcznie przez dwa lata, plus dwumilionowy bonus, Pogoń mogłaby postawić na młodszego zawodnika z potencjalnie niższymi wymaganiami finansowymi. Pytanie brzmi, czy Fornalczyk w ogóle byłby w stanie zastąpić Grosickiego na boisku? Obecna forma młodego skrzydłowego nie napawa optymizmem.
Dla Widzewa Łódź taka wymiana mogłaby być interesująca z zupełnie innych powodów. Klub walczy o utrzymanie w Ekstraklasie i potrzebuje doświadczonych zawodników, którzy potrafią zdobywać bramki. Grosicki, mimo wieku, wciąż jest w doskonałej formie i mógłby znacząco wzmocnić ofensywę łodzian. Z drugiej strony, Widzew musiałby zaakceptować fakt, że inwestycja w Fornalczyka się nie sprawdziła i zgodzić się na jego odejście zaledwie po kilku miesiącach.
Cała sytuacja pokazuje, jak skomplikowany jest współczesny futbol. Negocjacje kontraktowe, które kiedyś odbywały się za zamkniętymi drzwiami, dziś stają się publiczną rozgrywką. Haditaghi wyraźnie próbuje pokazać, że to nie klub jest stroną blokującą porozumienie, ale czy taka strategia przyniesie oczekiwane rezultaty? Czas pokaże, czy Grosicki zostanie w Szczecinie, czy może rzeczywiście dojdzie do sensacyjnej wymiany z Widzewem.
Kibice Pogoni z pewnością liczyli na to, że ich ulubieniec zakończy karierę w portowych barwach. Teraz muszą pogodzić się z myślą, że może to się nie wydarzyć. Grudzień 2025 roku może okazać się przełomowy dla przyszłości zarówno Grosickiego, jak i całego klubu ze Szczecina.
