Mariusz Pawlak potwierdza, że Łukasz Zjawiński myśli o zmianie otoczenia, ale ucina spekulacje o zimowym transferze, powołując się na ważną umowę. Szkoleniowiec „Czarnych Koszul” podsumowuje trudną jesień, mówiąc wprost o „nieprzespanych nocach” i braku stabilizacji, który kosztował zespół punkty.

Kontrakt to rzecz święta
Przyszłość Łukasza Zjawińskiego stała się głównym tematem podsumowania rundy jesiennej przy Konwiktorskiej. Trener Mariusz Pawlak nie ukrywa, że dotarły do niego informacje o planach najlepszego strzelca zespołu, który rozgląda się za nowym pracodawcą. Reakcja szkoleniowca jest jednak stanowcza i nie pozostawia pola do interpretacji – zimowej wyprzedaży nie będzie.
„Wiem, że Łukasz po prostu planuje odejść do innego klubu, ale dzisiaj, na dzień dzisiejszy nie widzę podstaw, żeby miał odchodzić” – oświadczył Pawlak. Trener postawił sprawę jasno, wysyłając sygnał zarówno do zawodnika, jak i potencjalnych kontrahentów: „Łukasz ma kontrakt do końca czerwca z Polonią Warszawa i go wypełni”.
Szkoleniowiec podkreśla, że relacja z klubem to transakcja wiązana. „
„Polonia też tutaj Łukaszowi coś dała, on twierdzi, że też odda” – zauważył Pawlak, dodając, że jest przekonany o profesjonalizmie napastnika do ostatniego dnia obowiązywania umowy.
Niezależnie od sytuacji ze Zjawińskim, klub planuje zimą wzmocnienia na przynajmniej dwóch pozycjach.
Nieprzespane noce szkoleniowca
Nerwowa atmosfera wokół kadry to pokłosie niezwykle trudnej rundy. Mariusz Pawlak przyznał, że ostatnie miesiące były dla niego „wyjątkowe na minus” pod względem obciążenia psychicznego, co skutkowało „wieloma nieprzespanymi nocami”. Głównym problemem nie była postawa rywali, lecz sytuacja wewnętrzna – liczne urazy i brak ciągłości pracy.
„W piłce jest najważniejsza stabilizacja zespołu (…). Tej stabilizacji tak naprawdę ani w formacjach, ani w procesie treningowym, ani w meczu mieliśmy w tej rundzie naprawdę mało” – tłumaczył trener. Mimo tych przeciwności, Pawlak wystawił drużynie szkolną „czwórkę”. Zastrzegł jednak, że na wyższe stopnie, czyli „piątkę” lub „szóstkę”, zespół musiałby zapracować miejscem barażowym lub strefą bezpośredniego awansu.
Najlepszy mecz? Ten… przegrany
Analiza sportowa w wykonaniu trenera obfituje w paradoksy. Wskazując najlepszy mecz pod kątem szkoleniowym, Pawlak pominął zwycięstwa, wybierając… domową porażkę 1:2 z GKS Tychy. To spotkanie ocenił wyżej niż choćby wygraną w Krakowie z Wisłą, którą uznał za najtrudniejszego rywala do rozpracowania. Na drugim biegunie znalazł się blamaż w Pucharze Polski z czwartoligowym Gryfem Słupsk – jednogłośnie uznany za najgorszy moment jesieni.
Na koniec rozmowy trener pozwolił sobie na zaskakujący komentarz dotyczący ligowej rywalizacji. Zapytany o trenera, z którym łączą go najlepsze relacje, wskazał Łukasza Becellę z Chrobrego Głogów.
„Dlatego dałem mu wygrać” – rzucił żartobliwie Pawlak.
Polonia Warszawa piłkarską zimę spędzi na 9. miejscu w tabeli Betclic 1. Ligi. Jej dorobek to 30 punktów – 13 mniej od liderującej Wisły Kraków. „Czarne Koszule” wznowią występy na początku lutego – 7. dnia tego miesiąca podejmą u siebie Stal Mielec.
Całą rozmowę z trenerem Polonii Warszawa obejrzeć można tutaj:

