Dillon Danis – znany w świecie MMA przede wszystkim jako wieloletni przyjaciel i sparingpartner Conora McGregora – zapowiedział, że już wkrótce może spełnić swoje marzenie i dołączyć do największej organizacji mieszanych sztuk walki na świecie. Kontrowersyjny zawodnik uważa, że przyszłe lato może przynieść mu debiut w UFC, i to w wyjątkowej scenerii – na trawniku przed Białym Domem.

Powrót po latach przerwy
Amerykanin, który wcześniej dał się poznać w turniejach brazylijskiego jiu-jitsu, ostatni raz walczył w MMA w 2019 roku. Później na chwilę przeszedł do świata freak-fightów i boksu, gdzie głośno było o jego starciu z Loganem Paulem. Teraz wraca do mieszanych sztuk walki – w najbliższy weekend stoczy pojedynek na gali w Manchesterze, gdzie w karcie walk pojawią się także takie nazwiska jak Darren Till, Tony Ferguson czy Luke Rockhold.
Danis zdradził, że prowadził rozmowy z Hunterem Campbellem – bliskim współpracownikiem szefa UFC, Dana White’a – o przyszłym kontrakcie. Według jego słów, Campbell miał dać jasno do zrozumienia, że Danis musi najpierw „pozostać aktywny” i udowodnić, że nadal jest w stanie rywalizować na najwyższym poziomie.
Największe emocje wywołały jednak słowa o planowanej gali UFC… na trawniku Białego Domu w Waszyngtonie. Dana White od kilku miesięcy podsyca plotki o takim wydarzeniu z okazji Dnia Niepodległości w USA (4 lipca 2026). Sam Danis wierzy, że będzie częścią tej historycznej karty walk – obok swojego najlepszego przyjaciela, Conora McGregora.
– „Mam nadzieję, że zobaczycie mnie na tej samej gali co Conora. To byłby idealny moment, by wrócić do UFC” – powiedział Danis w rozmowie z portalem Bloody Elbow.
Postać 30-latka od dawna budzi mieszane reakcje. Danis zasłynął udziałem w pamiętnej bójce po gali UFC 229 w 2018 roku, kiedy po zwycięstwie Chabiba Nurmagomiedowa nad McGregorem doszło do scen, które obiegły cały świat. To właśnie wtedy w oktagon i poza nim wdarły się dziesiątki osób, a Danis był jednym z głównych uczestników zamieszania.
Choć od tamtego czasu walczył rzadko, wciąż pozostaje medialny. Znany jest z prowokacyjnych wypowiedzi, licznych konfliktów i tego, że praktycznie zawsze pojawia się u boku McGregora.

