To nie obraz Picassa, nie rzeźba, a… kawałek kartonika. Najdroższa karta sportowa świata właśnie zmieniła właściciela, a jej cena zwala z nóg – 12,932 mln dolarów, czyli prawie 52 miliony złotych!

Miliony za kartę z Jordanem i Bryantem
Zakupu dokonał Kevin O’Leary, znany inwestor i gwiazda programu „Shark Tank”, wspólnie z dwójką partnerów biznesowych – Mattem Allenem i Paulem Warshawem. Cała trójka postanowiła wyłożyć fortunę na unikat z serii 2007–08 Upper Deck Exquisite Collection.
To właśnie zawartość czyni kartę tak wyjątkową. Na rewersie znajdują się autografy Michaela Jordana i Kobe Bryanta oraz fragmenty koszulek z oficjalnymi naszywkami NBA, które obaj nosili w trakcie meczów. To jedyny taki egzemplarz na świecie – i, jak podkreślają eksperci, już nigdy nie powstanie kolejny, zwłaszcza po tragicznej śmierci Bryanta w 2020 roku.
Chris Ivy, dyrektor Heritage Sports Auctions, nie ma wątpliwości:
– „To najcenniejszy Logoman, jaki kiedykolwiek wyprodukowano. Fakt, że łączy tylko Jordana i Bryanta, czyni go bezcennym.”
Co ciekawe, O’Leary przyznał, że jeszcze kilka lat temu nie rozumiał fenomenu kart kolekcjonerskich.
– „Kiedyś myślałem: kto da milion za kawałek tektury? Ale potem zobaczyłem, jak rośnie ich wartość. To jak inwestycja w dzieło sztuki” – tłumaczył w CNBC.
Biznesmen zapewnia, że kart nie traktuje jak towaru do szybkiej odsprzedaży i uważa, iż dokonał zakupu na długie lata.
Dotychczasowy rekord należał do karty baseballowej Mickeya Mantle’a z 1952 roku. Sprzedano ją w 2022 roku za 12,6 mln dolarów. Teraz jednak to Michael Jordan i Kobe Bryant królują na rynku – a kawałek kartonika z ich podpisami i fragmentami koszulek stał się najdroższym sportowym artefaktem w historii.


