Świat technologicznych miliarderów przeżył w ostatnich dniach prawdziwy wstrząs. Elon Musk, uznawany za bezkonkurencyjnego lidera światowych list najbogatszych, został zdetronizowany przez Larry’ego Ellisona, założyciela Oracle. Co ciekawe, nowy lider rankingu miliarderów mógł przed laty wkroczyć do świata angielskiej piłki nożnej, prowadząc zaawansowane rozmowy o przejęciu jednego z klubów Premier League.

W skrócie:
- Larry Ellison został najbogatszym człowiekiem świata z majątkiem szacowanym na 393 miliardy dolarów, wyprzedzając Elona Muska
- Fortuna założyciela Oracle wzrosła o zawrotne 89 miliardów dolarów w ciągu zaledwie tygodnia
- W 2016 roku Ellison był blisko zakupu Aston Villi, która właśnie spadła z Premier League
Technologiczni tytani walczą o finansowy szczyt
W połowie września światowa hierarchia miliarderów doznała poważnego przetasowania. Larry Ellison, twórca i dyrektor technologiczny Oracle, niespodziewanie wyprzedził Elona Muska, który przez długi czas wydawał się być nie do ruszenia na pierwszej pozycji listy najbogatszych ludzi świata.
Majątek Ellisona zwiększył się o niewyobrażalne 89 miliardów dolarów w ciągu zaledwie jednego tygodnia, osiągając wartość 393 miliardów dolarów. Ten astronomiczny wzrost pozwolił mu wyprzedzić nie tylko Muska, którego majątek Forbes wcześniej wyceniał na około 425 miliardów dolarów, ale również innych technologicznych gigantów, takich jak Mark Zuckerberg, Larry Page czy Jeff Bezos.
Przyczyną tego spektakularnego skoku była eksplozja wartości akcji Oracle. Notowania firmy wzrosły o ponad 40% po tym, jak spółka przedstawiła niezwykle optymistyczne prognozy dotyczące swojego działu infrastruktury chmurowej oraz ogłosiła przełomowe umowy w sektorze sztucznej inteligencji.
Piłkarska przygoda, która nigdy się nie wydarzyła
Mało znany, lecz fascynujący fakt z przeszłości Larry’ego Ellisona dotyczy jego związków z angielską piłką nożną. Według brytyjskiego dziennika „Daily Express”, w 2016 roku miliarder prowadził zaawansowane rozmowy dotyczące zakupu Aston Villi.
Moment był nieprzypadkowy – klub z Birmingham właśnie spadł z Premier League po 29 latach nieprzerwanej obecności w najwyższej klasie rozgrywkowej. Amerykański właściciel Randy Lerner był gotowy sprzedać zespół, a kibice z niecierpliwością wyczekiwali nowego inwestora z pokaźnym budżetem, który mógłby przywrócić drużynie dawny blask.
Pomimo zaawansowanych negocjacji, Ellison ostatecznie nie zdecydował się na finalizację transakcji. Zamiast niego, klub został sprzedany chińskiemu biznesmenowi Tony’emu Xia za kwotę 76 milionów funtów (około 104 miliony dolarów). Rządy Xia nie trwały jednak długo – zaledwie trzy lata później kontrolę nad klubem przejęła grupa NSWE, obecnie funkcjonująca pod nazwą V Sports, która do dziś pozostaje właścicielem Aston Villi.
Niewykorzystana szansa i alternatywna historia
Kibice Aston Villi mogą tylko spekulować, jak potoczyłyby się losy ich ukochanego klubu, gdyby Ellison faktycznie został jego właścicielem. Czy klub z Birmingham stałby się pionierem w wykorzystaniu technologii w piłce nożnej? Czy miliarder zainwestowałby część swojej ogromnej fortuny w transfery największych gwiazd światowego futbolu?
Te pytania pozostaną już na zawsze bez odpowiedzi. Tymczasem Aston Villa pod obecnym zarządem radzi sobie całkiem nieźle i koncentruje się na najbliższych wyzwaniach. Zespół prowadzony przez trenera Unaia Emery’ego przygotowuje się do nadchodzących spotkań, w niedzielę czeka go ligowy pojedynek z Sunderlandem.
Podczas gdy Ellison cieszy się statusem najbogatszego człowieka świata, Aston Villa kontynuuje swoją piłkarską podróż – być może nieco mniej spektakularną, niż mogłaby być pod skrzydłami technologicznego giganta, ale wciąż z nadzieją na sportowe sukcesy.

