Fernando Santos zapisał się w historii polskiej piłki jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych szkoleniowców. Nowe informacje ujawnione przez azerskiego dziennikarza rzucają jeszcze gorsze światło na portugalskiego trenera. Okazuje się, że jego problematyczne zachowanie nie było ograniczone tylko do pracy z polską kadrą, ale ujawniło się również podczas prowadzenia reprezentacji Azerbejdżanu.

W skrócie:
- Według azerskiego dziennikarza Kenana Mastaliyeva, Fernando Santos był „najbardziej haniebnym trenerem” w jego karierze
- W Polsce trener wzbudzał strach nawet wśród personelu sprzątającego
- Po nieudanej pracy z polską kadrą, Portugalczyk zraził do siebie media i kibiców w Azerbejdżanie
Kulisy pracy z reprezentacją Polski
Okres pracy Fernando Santosa z reprezentacją Polski trwał zaledwie kilka miesięcy, ale pozostawił po sobie głębokie i głównie negatywne wrażenia. Portugalski szkoleniowiec, który przybył do Polski z dużym doświadczeniem i tytułem mistrza Europy zdobytym z Portugalią, szybko dał się poznać jako osoba trudna we współpracy.
Jak ujawniono w Przeglądzie Sportowym Onet, atmosfera wokół kadry podczas jego kadencji była wyjątkowo napięta. Według relacji osób pracujących w PZPN, Santos stworzył wokół siebie aurę niedostępności i strachu. Najbardziej szokujące jest to, że jego zachowanie budziło obawy nawet wśród personelu sprzątającego – co pokazuje skalę problemu i poziom dyskomfortu, jaki generował wokół siebie.
Portugalczyk słynął z chłodnego podejścia do zawodników, sztabu i dziennikarzy. Jego minimalistyczne konferencje prasowe, lakoniczne odpowiedzi i widoczny brak zaangażowania były szeroko krytykowane przez media. Jednak jak się okazuje, to co obserwowaliśmy publicznie, było jedynie wierzchołkiem góry lodowej problematycznych zachowań trenera.
Azerska odsłona prawdy o Santosie
Po zakończeniu nieudanej przygody z reprezentacją Polski, Fernando Santos objął posadę selekcjonera reprezentacji Azerbejdżanu. Jak można było przypuszczać, problemy z jego zachowaniem nie zniknęły, a wręcz przybrały na sile w nowym miejscu pracy.
Kenan Mastaliyev, ceniony azerski dziennikarz, w rozmowie z WP Sportowe Fakty nie pozostawił suchej nitki na portugalskim szkoleniowcu. Określił go mianem „najbardziej haniebnego trenera”, jakiego spotkał w swojej karierze, co stanowi miażdżącą ocenę dla kogoś z takim doświadczeniem jak Santos.
Według relacji dziennikarza, Santos w Azerbejdżanie kompletnie odciął się od mediów, a swoim zachowaniem zraził do siebie nie tylko dziennikarzy, ale praktycznie cały kraj. To szczególnie problematyczne w przypadku selekcjonera narodowej reprezentacji, który powinien być swoistym ambasadorem piłki nożnej w kraju.
Wzorzec destrukcyjnego zachowania
Porównując doświadczenia z Polski i Azerbejdżanu, widać wyraźny wzorzec w zachowaniu Portugalczyka. Fernando Santos zdaje się stosować ten sam model pracy niezależnie od kraju i okoliczności – tworzy dystans, unika komunikacji, generuje napięcie i wzbudza strach zamiast respektu.
W obu przypadkach rezultaty sportowe pozostawiały wiele do życzenia. W Polsce Santos prowadził drużynę w zaledwie kilku meczach, ale zdążył doprowadzić do kompromitujących porażek w eliminacjach do mistrzostw Europy, między innymi z Mołdawią. W Azerbejdżanie jego praca również nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
Co ciekawe, przed objęciem posady w Polsce, Santos był przedstawiany jako profesjonalista najwyższej klasy, który doprowadził reprezentację Portugalii do triumfu w Euro 2016. Tym bardziej szokujące jest, jak bardzo jego zachowanie i metody pracy odbiegały od wizerunku, który mu towarzyszył.
Ujawnione przez polskie i azerskie media kulisy pracy Santosa pokazują, jak ważna jest nie tylko taktyczna i techniczna wiedza trenera, ale również jego umiejętności interpersonalne i zdolność do budowania pozytywnej atmosfery wokół drużyny.

