Julian Nagelsmann, selekcjoner reprezentacji Niemiec, publicznie odniósł się do trudnych początków Floriana Wirtza w Liverpoolu. Zdaniem szkoleniowca, na słabszą dyspozycję pomocnika, który kosztował blisko 137 milionów euro, wpływa niestabilna sytuacja w angielskim klubie oraz niska skuteczność jego kolegów z drużyny.

Za duże pieniądze, ale… nadal bez gola i asysty
Florian Wirtz, który latem przeniósł się z Bayeru Leverkusen do Liverpoolu za rekordową kwotę (ok. 136,5 mln euro), nie zanotował jeszcze w Premier League ani jednego gola, ani asysty, mimo siedmiu występów w pierwszym składzie. Mimo to, pomocnik otrzymał od Juliana Nagelsmanna powołanie na nadchodzące mecze eliminacji mistrzostw świata przeciwko Luksemburgowi i Słowacji.
Podczas konferencji prasowej selekcjoner postanowił wesprzeć młodego zawodnika, wskazując, że przyczyny jego słabszej dyspozycji są złożone. Nagelsmann podkreślił, że wahania formy są naturalne dla gracza w tym wieku i nie można oczekiwać, że będzie on grał na najwyższym poziomie przez trzy lata z rzędu.
Trener reprezentacji Niemiec wytyka problemy Liverpoolowi
Selekcjoner reprezentacji Niemiec zasugerował, że otoczenie klubowe nie ułatwia Wirtzowi aklimatyzacji na Anfield.
„Szczerze mówiąc, cała sytuacja też mu tego nie ułatwia” – stwierdził Nagelsmann.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na ogólną kondycję angielskiego zespołu.
„Cały klub nie jest w tym roku tak stabilny, jak w zeszłym. Znacznie trudniej jest teraz wejść do zespołu” – ocenił.
Jako przykład podał niedawny mecz z Manchesterem City.
„Jeśli spojrzeć na mecz z [Manchesterem] City, byli gorszą drużyną przez 90 minut. Więc Flo ma również trudności z wywarciem realnego, dużego wpływu” – dodał Nagelsmann, zaznaczając, że zawodnicy przenoszący się do Premier League często potrzebują więcej czasu na adaptację.
Apel do kolegów z The Reds
Nagelsmann posunął się również do stwierdzenia, że Wirtz wywiązuje się ze swoich zadań ofensywnych, ale brakuje mu wsparcia ze strony partnerów z Liverpoolu.
„Wszyscy musimy go trochę wesprzeć, żeby mógł oczyścić głowę” – powiedział. „Być może Liverpool też mógłby mu pomóc, wykorzystując niektóre z szans, które tworzy. To byłby jeden z pomysłów, ponieważ on kreuje sporo okazji. Po prostu jakoś nie lubią strzelać piłki do bramki po tych szansach. To część prawdy”.


