Klubowe Mistrzostwa Świata w nowej, rozszerzonej formule, ledwo zdążyły wywołać burzę, a już pojawiają się pomysły na kolejną rewolucję. Kiedy wydawało się, że kalendarz piłkarski jest napięty do granic możliwości, a obawy o zdrowie zawodników sięgają zenitu, FIFA i część klubów rozważają scenariusz, który brzmi jak czyste szaleństwo. Co dalej? Jeszcze więcej meczów.

W skrócie:
- Częstsze rozgrywki: Niektóre kluby lobbują, aby Klubowe Mistrzostwa Świata odbywały się co dwa lata, a nie jak dotychczas planowano, co cztery.
- Więcej drużyn: FIFA nie tylko rozważa zwiększenie częstotliwości turnieju, ale również powiększenie liczby uczestników z 32 do aż 48 drużyn.
- Zmiana nastrojów: Pomysły te stoją w kontrze do pierwotnych obaw, że nowa formuła będzie dla klubów jedynie przykrym obowiązkiem i zagrożeniem dla kondycji piłkarzy.
Zrzędzenie i narzekania? To już przeszłość!
Pamiętacie te głosy, gdy FIFA ogłosiła nowy format Klubowych Mistrzostw Świata? Miało to być obciążenie, przykry obowiązek i logistyczny koszmar. Eksperci i dziennikarze prześcigali się w wyliczaniu dodatkowych meczów, które czołowi piłkarze będą musieli rozegrać, wskazując na nieuchronne zmęczenie i ryzyko kontuzji. Wydawało się, że kluby niechętnie przystaną na ten pomysł, traktując go jako zło konieczne w zamian za finansowy zastrzyk. Tymczasem, jak informuje brytyjski „Guardian”, perspektywa całkowicie się zmieniła. Narzekanie ustąpiło miejsca… chęci na jeszcze więcej.
Okazuje się, że za kulisami toczy się gra o znacznie wyższą stawkę. Część wpływowych klubów piłkarskich rozpoczęła lobbing, którego celem jest radykalna zmiana w cyklu rozgrywek. Obecnie przyjęta formuła zakłada, że wielki turniej z udziałem 32 drużyn będzie organizowany co cztery lata. To już przeszłość? Jak najbardziej!
Nowy pomysł zakłada skrócenie tego okresu o połowę. Klubowy mundial miałby się więc odbywać co dwa lata. To ruch, który całkowicie przemodelowałby i tak już napięty międzynarodowy kalendarz. Zamiast jednorazowego „święta” raz na cztery lata, kluby chcą uczynić z tej imprezy stały element piłkarskiego krajobrazu.
FIFA dolewa oliwy do ognia. 48 drużyn na starcie?
Jeśli myślicie, że to koniec rewolucyjnych planów, jesteście w błędzie. FIFA nie tylko z zainteresowaniem przysłuchuje się tym propozycjom, ale zdaje się iść o krok dalej. Światowa federacja bierze pod uwagę nie tylko organizację turnieju co dwa lata, ale również jego dalsze powiększenie. Rozmowy dotyczą potencjalnego rozszerzenia liczby uczestników z 32 do 48.
Taki format oznaczałby jeszcze więcej spotkań, jeszcze większe zyski, ale też stanowiłby gigantyczne wyzwanie dla piłkarzy. Pierwotne obawy o zmęczenie zdają się nikogo już nie interesować, gdy na horyzoncie pojawiają się wizje globalnej imprezy o niespotykanej dotąd skali.

