Transfer Viktora Gyökeresa z Sportingu do Arsenalu był jedną z najgłośniejszych transakcji letniego okna transferowego. Wielomilionowa transakcja miała jednak swoje ciemne strony – teraz okazuje się, że ktoś bardzo desperacko chciał kawałek tego finansowego tortu.

Gdy piłka nożna spotyka się z przestępczością
Świat wielkich transferów piłkarskich rzadko kiedy jest sielanką, ale to co wydarzyło się w związku z przejściem Viktora Gyökeresa do Arsenalu przechodzi najśmielsze oczekiwania. Według szwedzkiego portalu Dagens ETC, agent powiązany z agencją Hasan Cetinkaya Management, który uczestniczył w transakcji, stał się celem gróźb zaraz po finalizacji transferu.
Groźby szybko przerodziły się w konkretne działania – dwaj nieznani sprawcy oddali strzały pod domem krewnych agenta w południowym Sztokholmie. Na szczęście nikt nie został ranny, ale incydent pokazuje, jak wielkie pieniądze w piłce nożnej mogą przyciągać niewłaściwe środowiska.
Policyjne śledztwo i teoria wymuszenia
Szwedzkie organy ścigania już prowadzą śledztwo w tej sprawie, a ich główna hipoteza brzmi: próba wymuszenia prowizji od transferu Gyökeresa. To nie pierwszy raz, gdy wielkie transfery przyciągają uwagę przestępców chcących zarobić na cudzej pracy.
Jeszcze bardziej niepokojące są wcześniejsze ustalenia dziennikarzy Expressen i Fotboll Sthlm, które ujawniły, że ten sam agent:
- Miał wcześniej wyroki za oszustwa
- Prowadził interesy z wpływowymi kryminalistami
- Był powiązany z gangsterskim bossem Ismailem Abdo, znanym jako „Strawberry”
Oficjalne zaprzeczenia i debut Gyökeresa
Hasan Cetinkaya w wywiadzie dla TV4/Fotbollskanalen kategorycznie zaprzeczył, jakoby wspomniany agent pracował dla niego i odrzucił wszelkie powiązania z przestępczością zorganizowaną. Mimo kontrowersji wokół kulisów transferu, sam Gyökeres szybko udowodnił swoją wartość na boisku – szwedzki napastnik już zadebiutował w barwach Arsenalu, strzelając gola w swoim pierwszym meczu.
Cała sytuacja rzuca nowe światło na mechanizmy działające w tle wielkich transferów piłkarskich. Gdy stawką są dziesiątki milionów euro, niektórzy nie cofają się przed niczym, aby zapewnić sobie kawałek finansowego tortu.
