Jak donoszą brytyjskie media, powołując się na turecką prasę, zwolnienie Jose Mourinho z Fenerbahce wiązało się nie tylko z wysoką odprawą. Portugalczyk miał pozostawić w klubie rachunek za pobyt w luksusowym hotelu opiewający na kwotę ponad 770 tysięcy euro.

Wybrał hotel zamiast domu. Gigantyczny rachunek!
Jose Mourinho został zwolniony z funkcji trenera Fenerbahce w sierpniu, niedługo po tym, jak jego zespół odpadł w fazie play-off eliminacji Ligi Mistrzów. Co ciekawe, katem tureckiej drużyny okazała się Benfica, czyli obecny pracodawca 62-letniego szkoleniowca.
Mimo że kontrakt Portugalczyka miał obowiązywać do 2026 roku, klub ze Stambułu zdecydował się na jego wcześniejsze rozwiązanie. Z tytułu przedwczesnego zakończenia współpracy Mourinho otrzymał gigantyczną odprawę w wysokości około 15,3 miliona euro.
Teraz, kilka miesięcy po rozstaniu, na światło dzienne wychodzą kolejne koszty związane z pobytem trenera w Turcji.
Jak donoszą tureckie media, m.in. „Yenicag Gazetesi”, na które powołuje się brytyjska prasa, Mourinho przez niemal cały swój 16-miesięczny pobyt w Stambule nie zdecydował się na wynajęcie domu. Zamiast tego, przez 15 miesięcy, miał mieszkać w luksusowym apartamencie w pięciogwiazdkowym hotelu Four Seasons, położonym nad brzegiem Bosforu.
Żył jak król – kibice nie kryją irytacji
Według doniesień, łączny rachunek za ten pobyt wyniósł 36,5 miliona lir tureckich, co w przeliczeniu daje kwotę około 775 tysięcy euro (656 tysięcy funtów). Informacje te wywołały irytację wśród części kibiców, którzy zarzucają władzom klubu, że pozwoliły szkoleniowcowi „żyć jak król”, podczas gdy wyniki sportowe nie były satysfakcjonujące.
To nie pierwszy raz, gdy Jose Mourinho preferuje hotelowy styl życia zamiast stałego miejsca zamieszkania. Podczas swojej pracy w Manchesterze United Portugalczyk przez cały okres pobytu w klubie mieszkał w tamtejszym Lowry Hotel. Wówczas koszty jego zakwaterowania przekroczyły 500 tysięcy funtów (ponad 590 tysięcy euro).
Obecnie nie jest jasne, czy pokrycie kosztów zakwaterowania w Stambule było częścią kontraktu Mourinho, czy też klub oczekuje uregulowania rachunku przez samego trenera. Ani Fenerbahce, ani Jose Mourinho nie skomentowali publicznie tych doniesień.

