Motor Lublin szykuje się do wyjazdowego starcia z Koroną Kielce w 6. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Obie drużyny znajdują się w dolnej części tabeli i mają po pięć punktów na koncie. To oznacza, że zwycięzca bezpośredniego meczu będzie mógł nieco spokojniej patrzeć w przyszłość, a przegrany znajdzie się w coraz trudniejszej sytuacji.

Cel? Przełamać serię remisów
Mateusz Stolarski, trener Motoru, nie ukrywa, że jego drużyna potrzebuje zwycięstwa, by przełamać serię remisów. Po bezbramkowym starciu z Piastem Gliwice i emocjonującym podziale punktów z Lechią Gdańsk lublinianie chcą w końcu sięgnąć po pełną pulę.
„Po dwóch remisach chcielibyśmy odnieść zwycięstwo. Bardzo mocno pracujemy na treningach, aby dać radość naszym kibicom, którzy na pewno w Kielcach stawią się w dużej liczbie. Mam nadzieję, że ta praca treningowa przyniesie efekt i spowoduje, że z Kielc będziemy wracali szczęśliwi” – mówi szkoleniowiec.
Korona również ma za sobą przeciętny początek sezonu. Po pięciu spotkaniach ma identyczny bilans jak Motor: jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki. Zespół z Kielc zremisował ostatnio z Lechem Poznań 1:1, wcześniej wysoko pokonał Radomiaka Radom 3:0, ale także uległ Legii Warszawa i Wiśle Płock. Stolarski podkreśla, że jego piłkarzy czeka wymagający rywal.
„Korona to rywal, który postawi bardzo duże wymagania pod kątem motorycznym i agresywności w pojedynkach. Mają w swoim składzie ciekawych piłkarzy, jak każdy w tej lidze, i dobrze czują się u siebie. My chcemy pokazać, że fakt gry na wyjeździe nie ma na nas wpływu i przyjedziemy do Lublina z kompletem punktów” – zaznacza trener Motoru.
Historia spotkań między obiema drużynami nie sprzyja lublinianom. W poprzednim sezonie Ekstraklasy Korona zwyciężyła u siebie 1:0, a w Lublinie padł remis 1:1. Wcześniejsze sparingi także kończyły się remisami, a ostatnia wyjazdowa wygrana Motoru w Kielcach miała miejsce jeszcze w 2009 roku.
Dla Motoru spotkanie w Kielcach to szansa, by wreszcie poprawić bilans punktowy i udowodnić, że potrafi wygrywać nie tylko na własnym stadionie. Stolarski mocno liczy przy tym na wsparcie fanów.
„Bardzo liczymy na doping, który zawsze dodaje nam sił. Wiem, że kibice Motoru będą z nami w Kielcach i chcemy odwdzięczyć się im dobrym wynikiem” – dodaje szkoleniowiec.


