Były selekcjoner reprezentacji Niemiec i mistrz świata z 2014 roku, Joachim Löw, może wkrótce wrócić na ławkę trenerską w niezwykle egzotycznym stylu. Według doniesień mediów, niemiecki taktyk prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie objęcia posady selekcjonera reprezentacji Uzbekistanu. To byłby prawdziwy hit transferowy, biorąc pod uwagę, że Uzbekowie szykują się do swojego historycznego, debiutanckiego występu na Mistrzostwach Świata w 2026 roku.
W skrócie:
- Joachim Löw, były trener kadry Niemiec, negocjuje kontrakt z uzbecką federacją piłkarską.
- Jeśli Niemiec przyjmie ofertę, obecny selekcjoner Timur Kapadze ma dołączyć do jego sztabu szkoleniowego.
- Uzbekistan po raz pierwszy w historii zakwalifikował się na turniej finałowy Mistrzostw Świata, który odbędzie się w 2026 roku.
Niemiecka precyzja spotka azjatycką fantazję? Co tu się dzieje!
Nazwisko Joachima Löwa na zawsze zapisało się w historii futbolu, głównie za sprawą złotego medalu na mundialu w Brazylii. Jednak ostatnie lata jego pracy z "Die Mannschaft" to już pasmo mniejszych i większych rozczarowań, które zakończyły jego długą przygodę z kadrą. Od tamtej pory Löw pozostaje bez pracy, odrzucając ponoć liczne oferty. Czyżby czekał na taką właśnie, kompletnie nieszablonową propozycję?
Wiadomość o rozmowach z Uzbekistanem to prawdziwy grom z jasnego nieba. Mówimy o federacji, która nigdy nie należała do potentatów, ale która właśnie wykonała historyczny krok, awansując na mundial. To mariaż z pozoru niemożliwy – doświadczony, utytułowany taktyk z Europy i ambitny, ale wciąż "uczący się" wielkiego futbolu zespół z Azji Centralnej. Pytanie, które samo ciśnie się na usta, brzmi: czy to skok na potężną pensję na zakończenie kariery, czy może Löw naprawdę dostrzegł tu projekt, który go ekscytuje?
Uzbekowie nie biorą jeńców. Lokalny bohater zostanie asystentem
Co ciekawe, uzbecka federacja podchodzi do tematu niezwykle pragmatycznie. Plan zakłada, że w przypadku zatrudnienia Löwa, obecny selekcjoner – Timur Kapadze – nie zostanie zwolniony, a wejdzie w skład sztabu szkoleniowego Niemca. To niezwykle sprytne posunięcie. Kapadze to lokalna legenda, człowiek, który dał krajowi historyczny awans i cieszy się ogromnym szacunkiem. Pozostawienie go w drużynie zapewni płynne przejęcie sterów przez nowego trenera, pomoże w komunikacji z zawodnikami i zagwarantuje, że wiedza o specyfice lokalnej piłki nie zostanie utracona.
To pokazuje, że Uzbekowie nie szukają tylko wielkiego nazwiska do celów marketingowych. Oni chcą zbudować solidny fundament pod występ na najważniejszej piłkarskiej imprezie świata. Połączenie doświadczenia i charyzmy Löwa z wiedzą i znajomością realiów Kapadzego może okazać się mieszanką wybuchową. Pytanie tylko, czy sam Löw, przyzwyczajony do absolutnej władzy w sztabie, zgodzi się na takie warunki? Jedno jest pewne – jeśli ta współpraca dojdzie do skutku, reprezentacja Uzbekistanu będzie jednym z najciekawszych zespołów do obserwowania na mundialu w 2026 roku.
