Środowy wieczór w Płocku ponownie potwierdził, że w tym sezonie ORLEN Wisła celuje w wysokie cele w europejskich pucharach. Nafciarze w meczu 2. kolejki Ligi Mistrzów EHF pokonali mistrza Chorwacji, HC Zagreb 30:27 i sięgnęli po drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji rozgrywek. Drużyna Xaviego Sabate, wspierana przez głośną publiczność w Orlen Arenie, od początku narzuciła swój rytm, a kluczowe momenty należały do liderów znanych z ligowych parkietów.

Mocne otwarcie i przewaga gospodarzy
Od pierwszych minut obie drużyny narzuciły wysokie tempo, ale to Wisła szybciej złapała właściwy rytm. Sergei Kosorotov i Melvyn Richardson trafiali pewnie, a w bramce świetnie spisywał się doświadczony Mirko Alilović. Chorwaci próbowali odpowiadać kontrami i rzutami ze skrzydeł, jednak gospodarze kontrolowali wynik.
W 17. minucie Richardson bezbłędnie wykorzystał rzut karny, a chwilę później swoją skutecznością błysnął Mitja Janc. Do przerwy Nafciarze prowadzili 17:13, co było efektem zarówno solidnej gry w ataku, jak i konsekwentnej obrony.
Jak obejrzeć transmisję za darmo?
- Założenie DARMOWEGO konta na promocyjnej stronie Fortuny
- Spełnienie prostych warunków promocji
- Odebranie bezpłatnego vouchera na pakiet Super Sport w Canal+ aż na 90 dni
- Oglądanie KSW oraz meczów Ekstraklasy, Ligi Mistrzów czy Premier League bez opłat – na komputerze, TV lub urządzeniu mobilnym!
Po zmianie stron goście z Zagrzebia próbowali odrobić straty. Filip Glavas i Luka Klarica zmniejszyli dystans, ale szybko odpowiedzieli Krajewski i Janc. W tym fragmencie gry Wisła mogła liczyć na kolejne interwencje Alilovicia, które skutecznie hamowały chorwackie ataki.
Ważnym momentem okazała się czerwona kartka dla Kirila Samoili po gradacji kar – mimo osłabienia Wisła nie straciła kontroli. Wręcz przeciwnie, dzięki bramkom Michała Daszka, Zoltana Szity czy Abela Serdio gospodarze utrzymywali bezpieczny dystans.
Choć w końcówce Igor Karacić i Ihar Bialiauski starali się poderwać HC Zagreb do walki, Wisła nie pozwoliła na nerwową końcówkę. Zespół Sabate mądrze rozgrywał piłkę, a trafienia Mihića i Fazekasa praktycznie przypieczętowały wynik. Na nieco ponad minutę przed końcem trener gospodarzy poprosił jeszcze o czas, by spokojnie domknąć pojedynek.
Ostatecznie Nafciarze zwyciężyli 30:27, odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W barwach ORLEN Wisły najskuteczniejszy był Mitja Janc (6 bramek), a po pięć trafień dołożyli Richardson i Mihić. W bramce kapitalnie prezentował się Alilović, który w decydujących fragmentach odbierał rywalom wiarę w odwrócenie losów meczu. Po stronie Chorwatów najgroźniejszy był Ihar Bialiauski – zdobył aż 7 bramek.


