Angielska piłka nożna znalazła się w niebezpiecznym położeniu ekonomicznym, pomimo rekordowych wydatków na transfery. Według najnowszego raportu Fair Game, prawie połowa klubów z Premier League i English Football League ma rezerwy gotówkowe wystarczające zaledwie na miesiąc. Ten alarmujący stan finansów kontrastuje z latem pełnym transferowych szaleństw, gdzie wydano łącznie 3,5 miliarda euro na nowe nabytki.

W skrócie:
- 43 z 92 profesjonalnych klubów angielskich ma rezerwy finansowe tylko na jeden miesiąc działalności
- Premier League wydała latem 3,5 miliarda euro na transfery, z czego sam Liverpool zainwestował 365 milionów euro
- Zaledwie 8 klubów (mniej niż 9%) z czterech głównych dywizji byłoby w stanie pokryć trzymiesięczne wynagrodzenia
Luksus dla wybranych, problemy dla większości
Tegoroczne letnie okienko transferowe w Anglii po raz kolejny udowodniło ogromną przepaść finansową dzielącą najlepsze kluby od reszty stawki. Na czele wydatków stanął Liverpool, który zaszokował piłkarski świat rekordowym transferem Alexandra Isaka za 150 milionów euro – najdroższy zakup w historii Premier League. Mistrzowie Anglii nie poprzestali na tym, dokładając do kolekcji Floriana Wirtza za 120 milionów oraz Hugo Ekitiké za 95 milionów.
Podczas gdy giganci ligi wydają miliony, badanie przeprowadzone przez Fair Game (koalicję profesjonalnych klubów z Anglii i Walii) ujawnia ponurą rzeczywistość. Ponad połowa klubów w czterech głównych dywizjach angielskich jest technicznie niewypłacalna, balansując na krawędzi finansowej przepaści. To, co szczególnie niepokoi ekspertów, to fakt, że nawet niektóre kluby Premier League, pomimo ogromnych przychodów z praw telewizyjnych, znajdują się w grupie zagrożonych.
Systemowy problem angielskiego futbolu
Raport Fair Game przedstawia „potencjalnie katastrofalny scenariusz finansowy” dla angielskiej piłki. Autorzy badania podkreślają, że zdolność klubów do wypłacania wynagrodzeń jest „dość przekonującym dowodem ich prawdziwej kondycji finansowej, szczególnie biorąc pod uwagę ogromne bogactwo, jakie otrzymują po prostu za uczestnictwo w rozgrywkach, niezależnie od wyników”.
Jeszcze bardziej alarmujący jest fakt, że tylko osiem klubów (mniej niż 9%) ze wszystkich czterech dywizji byłoby w stanie pokryć koszty wynagrodzeń przez trzy miesiące. To pokazuje, jak krucha jest struktura finansowa angielskiego futbolu, gdzie kluby funkcjonują na zasadzie „z miesiąca na miesiąc”, licząc na bieżące wpływy, by przetrwać.
Eksperci ostrzegają, że przy takim modelu biznesowym wystarczy jedno większe zawirowanie – jak pandemia, kryzys ekonomiczny czy spadek zainteresowania kibiców – by wywołać efekt domina i finansowy krach całego systemu. Paradoksalnie, kryzys zagraża nawet w czasach rekordowych wydatków transferowych, co wskazuje na fundamentalne problemy w zarządzaniu klubami i regulacjach finansowych ligi.

