Mileta Rajović z każdym tygodniem coraz bardziej irytuje kibiców Legii Warszawa. Duński napastnik, który na Łazienkowską trafił za blisko 3 miliony euro, jak na razie staje się piłkarzem memem.

Najdroższy transfer PKO BP Ekstraklasy kompletnie zawodzi
W poniedziałkowy wieczór Legia Warszawa pojechała do Lublina, aby zmierzyć się z Motorem Lublin. No i samo spotkanie zaczęło się jak zwykle w tym sezonie dla Legii, czyli ze stratą bramki. Wszystko dzięki faulowi w polu karnym bramkarza Legii Warszawa – Kacpra Tobiasza. Jedenastkę pewnie wykorzystał najskuteczniejszy zawodnik Motoru w tym sezonie – Karol Czubak. Oczywiście parę minut później po zamieszaniu w polu karnym drużyny gospodarzy z bliskiej odległości piłkę skierował Rafał Augustyniak i na tablicy wyniku był remis.
Legia Warszawa mogła wygrać to spotkanie a samym bohaterem mógł zostać Rajović. Niestety wyszło jak zwykle, czyli kompletnym rozczarowaniem. Po świetnym dośrodkowaniu Jakuba Żewłakowa w pole karne Motoru w dogodnej sytuacji stanął Rajović, któremu wystarczyło odpowiednio oddać strzał głową w bramkę Ivana Brkicia. Niestety Duńczyk, zamiast strzelić bliżej prawego lub lewego rogu bramki chorwackiego bramkarza, strzelił z dwóch metrów prosto w jego stronę, przez co piłka nie wpadła do bramki Motoru.
Efekty kompletnej niedyspozycji duńskiego napastnika są następujące: Legia Warszawa notuje serię 8 meczów bez zwycięstwa, ostatnie spotkanie wygrało pod koniec września na własnym stadionie z Pogonią Szczecin, przewaga Legii Warszawa do strefy spadkowej wynosi tylko 2 punkty. Co do Milety Rajovicia to sam piłkarz notuje fantastyczną serię, jaką jest przekroczenie bariery 1059 minut bez strzelonego gola z akcji. Jeżeli na to poszło 3 miliony euro, to można powiedzieć, że te pieniądze są kompletnie przepłacone, patrząc na obecne umiejętności 26-letniego Duńczyka na polskich boiskach.
Wydaje mi się, że problemem Rajovicia w aktualnym momencie jest głowa. Gdyby dzisiaj sam Duńczyk trafił to decydującą bramkę, mogłoby go odblokować, a samej Legii dałoby bezcenne trzy punkty, które w aktualnej formie sportowej byłoby zbawieniem. Jeżeli jednak zawodnik „Wojskowych” nadal będzie tak występował, to trzeba będzie realnie myśleć w gabinetach Legii Warszawa w zimie o pozyskaniu bramkostrzelnego napastnika.
Źródło: CANAL+SPORT/X.com
