Miedź Legnica nie ma w tym sezonie szczelnej defensywy. Zespół Janusza Niedźwiedzia traci bramki niemal w każdym spotkaniu, a jego linia obronna jest jedną z najsłabszych w lidze. Teraz jednak „Miedzianka” stanie przed prawdziwym wyzwaniem – na własnym stadionie podejmie Wisłę Kraków, lidera Betclic 1. Ligi i drużynę, która w ofensywie prezentuje się wprost imponująco.

Legnica pod ścianą
Wisła jest nie tylko niepokonana, ale przede wszystkim zabójczo skuteczna – krakowianie w sześciu meczach zdobyli aż 25 bramek. Największą gwiazdą pozostaje Angel Rodado, który w pojedynkę strzelił już dziesięć goli, jednak obrona rywali musi uważać także na Juliusza Ertlthalera. Austriak, sprowadzony latem z GKS-u Tychy, szybko stał się reżyserem gry „Białej Gwiazdy”, notując trzy trafienia i tyle samo asyst.
Janusz Niedźwiedź nie ukrywa, że jego drużynę czeka najtrudniejszy sprawdzian sezonu:
– Chcemy się jak najlepiej przygotować do meczu. Wiemy, że Wisła gra bardzo powtarzalnie, regularnie punktuje, strzela bardzo dużo goli. Jest to rozpędzona ekipa i czeka nas bardzo trudne zadanie, ale jednocześnie piękne wyzwanie. Zmierzymy się z najlepszym zespołem w lidze, grającym najbardziej ofensywną, widowiskową piłkę – podkreśla szkoleniowiec legniczan.
Trener przyznaje, że największym wyzwaniem będzie zatrzymanie Rodado, ale zaraz dodaje, że nie można patrzeć tylko na jednego piłkarza.
– Wisła wygląda bardzo dobrze jako całość, nie możemy tego spłaszczyć do jednego zawodnika, a drużynowe działania będą bardzo ważne – mówi Niedźwiedź.
Kibice liczą na widowisko
Paradoksalnie, choć defensywa Miedzi zawodzi, to w ataku drużyna potrafi być groźna. Ostatnie dwa mecze ligowe legniczanie wygrali, pokonując Stal Rzeszów i ŁKS Łódź.
– Podnieśliśmy się po bardzo słabym początku i teraz zanotowaliśmy dwa zasłużone zwycięstwa. Trochę niepotrzebne były nerwowe końcówki, ale najważniejsze, że zaczęliśmy punktować – zaznacza trener.
W Legnicy wiedzą, że jeśli chcą marzyć o sukcesie, muszą nie tylko bronić, ale też strzelać.
– Chciałbym, żeby zespół strzelał gole, ale też ich nie tracił. Natomiast jeśli będą wyniki 3:2 czy 4:3, to one też dają trzy punkty, a one są najważniejsze, więc brałbym takie rozstrzygnięcia w ciemno – przyznaje z uśmiechem Niedźwiedź.
Wisła nie spuszcza z tonu
Choć w Krakowie panuje pełen optymizm, trener Mariusz Jop stara się tonować nastroje i przypomina, że kluczowe jest utrzymanie obecnej formy, a nie pogoń za kolejnymi rekordami. Jego wypowiedzi przed meczem można przeczytać tutaj: Trener Wisły Kraków: Nie chcemy więcej!.
Statystyki są jednoznaczne – Wisła strzela najwięcej, a Miedź traci najwięcej. Dodając do tego ofensywne nastawienie obu ekip, można spodziewać się meczu, w którym defensywa zejdzie na dalszy plan. Legnica liczy, że uda jej się powalczyć o niespodziankę, a kibice mogą z nadzieją wyczekiwać widowiska z dużą liczbą bramek.


