Bramkarz Barcelony Marc-André ter Stegen ponownie znalazł się w centrum konfliktu z zarządem klubu. Niemiecki golkiper podpisał kontrowersyjne oświadczenie, które może doprowadzić do kolejnego skandalu w katalońskim klubie. Tym razem chodzi o sprzeciw wobec planów rozegrania meczu La Ligi w Miami.

W skrócie:
- Ter Stegen podpisał oświadczenie Hiszpańskiego Związku Piłkarzy (AFE) potępiające pomysł rozegrania meczu ligowego w Miami
- Zarząd Barcelony jest wściekły na bramkarza, uważając że działał przeciwko interesom klubu
- Barcelona popiera plan przeniesienia meczu z Villarrealem do USA ze względów finansowych
Ter Stegen kontra Barcelona – kolejny rozdział konfliktu
Marc-André ter Stegen nie może narzekać na nudę. Niemiecki bramkarz, który obecnie pauzuje z powodu kontuzji na około cztery miesiące, zdążył wmieszać się w kolejny konflikt z kierownictwem Barcelony. Według informacji RAC1, golkiper wraz z innymi kapitanami klubów La Ligi podpisał oświadczenie AFE (Hiszpańskiego Związku Piłkarzy) wyrażające sprzeciw wobec rozegrania meczu ligowego w Miami.
To ruch, który nie spodobał się zarządowi Blaugrany. Działacze są „wyjątkowo niezadowoleni” z decyzji swojego bramkarza, uważając że nie powinien był składać podpisu pod dokumentem działającym przeciwko interesom klubu. Sytuacja jest tym bardziej pikantna, że Barcelona jawnie popiera przeniesienie meczu za ocean.
Pieniądze czy tradycja? Barcelona stawia na Miami
Plan jest jasny – mecz 17. kolejki pomiędzy Villarrealem a Barceloną ma się odbyć w Stanach Zjednoczonych. Prezydent La Ligi Javier Tebas wcześniej ogłosił tę decyzję, a kataloński klub z entuzjazmem ją poparł. Powód? Czysto finansowy. Barcelona wierzy, że amerykańska przygoda może znacząco wzbogacić klubową kasę.
Ter Stegen najwyraźniej ma inne zdanie na ten temat. Podpisując oświadczenie AFE, bramkarz stanął w opozycji do swojego pracodawcy. To nie pierwszy raz, gdy Niemiec znajduje się w centrum klubowych kontrowersji, ale tym razem stawka może być szczególnie wysoka. Zarząd Barcelony nie ma zamiaru przechodzić obojętnie obok tego, co uważa za akt niesubordynacji.
Ciekawa jest też kwestia czasowa całej sytuacji. Ter Stegen, będąc kontuzjowanym i przebywając z dala od boiska, mógłby spokojnie unikać tego typu sporów. Zamiast tego postanowił zaangażować się w konflikt, który może mieć długotrwałe konsekwencje dla jego relacji z klubem.
