Dyrektor generalny Premier League Richard Masters jasno zadeklarował: angielska liga nie ma zamiaru pójść w ślady La Liga i Serie A w kwestii przenoszenia krajowych meczów poza Wyspy Brytyjskie. To jednoznaczna odpowiedź na pytania o przyszłość rozgrywek w kontekście globalnej ekspansji.

Tradycja ponad zyskiem – dlaczego Premier League mówi „nie”
Richard Masters nie pozostawił złudzeń co do stanowiska Premier League w sprawie rozgrywania meczów za granicą. W rozmowie z BBC stwierdził:
„Nie sądzę, żeby to w ogóle zmieniło pogląd Premier League na tę kwestię. Nie mamy żadnych planów rozgrywania meczów za granicą. To nie leży nawet w mojej teczce i nie jest tematem dyskusji przy naszym stole.”
To stanowcze stanowisko kontrastuje z planami innych europejskich lig. La Liga już ogłosiła zamiar przeniesienia meczu FC Barcelona z Villarrealem na grudzień do Miami, podczas gdy Serie A rozważa rozegranie spotkania AC Milan – Como w Perth w Australii w lutym.
Angielska liga pozostaje wierna tradycji, odróżniając się od amerykańskich rozwiązań. NFL regularnie organizuje mecze poza Stanami Zjednoczonymi, co przynosi ogromne zyski, ale Premier League nie zamierza iść tą drogą.
Amerykańscy właściciele nie zmieniają reguł gry
Szczególnie interesujący jest fakt, że aż 11 klubów Premier League ma amerykańskich właścicieli – to niemal większość potrzebna do wprowadzenia zmian w regulaminie ligi (14 głosów). Tom Werner, przewodniczący Liverpoolu, w zeszłym roku wprost mówił o marzeniu grania meczów Premier League w Nowym Jorku, Tokio, Los Angeles, Rijadzie czy Rio de Janeiro.
Mimo to Masters podkreśla, że zainteresowanie amerykańskich inwestorów nie wpływa na politykę ligi. „Premier League flirtowała z tym pomysłem ponad dekadę temu, a powodem był rozwój ligi na arenie międzynarodowej. Udało nam się to osiągnąć innymi sposobami – środkami cyfrowymi, partnerami nadawczymi, koncepcjami takimi jak letnie tournée w USA. Konieczność, która napędzała tamten pomysł, już zniknęła” – wyjaśnił.
Wspomnienie „39. kolejki” jako przestroga
Historia Premier League już raz zetknęła się z koncepcją zagranicznej kolejki. W 2008 roku pojawiły się plany wprowadzenia dodatkowej, „39. kolejki” poza Anglią. Pomysł ten spotkał się jednak z tak ogromnym sprzeciwem fanów, że szybko został porzucony.
Richard Scudamore, były dyrektor generalny Premier League, dekadę temu twierdził, że kluby są zainteresowane takim rozwiązaniem. Masters jednak jasno zaznacza, że obecne stanowisko jest całkowicie odmienne.
Premier League pozostaje najpopularniejszą ligą na świecie, ale wszystkie mecze nadal rozgrywane są w Wielkiej Brytanii. Liga wybrała alternatywne metody ekspansji międzynarodowej – od transmisji cyfrowych po letnie tournée przedsezonowe, które pozwalają dotrzeć do globalnych fanów bez naruszania tradycji krajowych rozgrywek.

