Theodoros Tsirigotis miał być odkryciem sezonu w Górniku Zabrze, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała oczekiwania. Grecki napastnik, który w ubiegłym sezonie błyszczał w ojczyźnie, nie potrafił przebić się do składu „Trójkolorowych” i obecnie buduje formę na wypożyczeniu w Polonii Bytom. Dyrektor sportowy pierwszoligowca rzuca nowe światło na sytuację obiecującego zawodnika.

W skrócie:
- Theodoros Tsirigotis przyszedł do Górnika Zabrze latem tego roku po zdobyciu 21 bramek w 25 meczach dla Iraklisu
- Grek nie zdołał wywalczyć miejsca w składzie zabrzańskiego klubu i został wypożyczony do Polonii Bytom
- Pomimo aktualnych trudności, klub nadal wiąże z nim duże nadzieje na przyszłość
Grecka maszyna do strzelania goli na polskich boiskach
Kiedy Górnik Zabrze ogłosił transfer Tsirigotisa, kibice mieli prawo do optymizmu. 21 bramek w 25 występach w drugiej lidze greckiej to wynik, który nie mógł przejść niezauważony. 25-letni napastnik przybył na Roosevelta jako potencjalne rozwiązanie problemów strzeleckich „Trójkolorowych”.
Imponujące statystyki z ligi greckiej nie przełożyły się jednak na szybką adaptację w Ekstraklasie. Konkurencja w ataku Górnika okazała się zbyt duża dla Greka, który nie otrzymał wystarczająco wielu szans, by udowodnić swoją wartość. W konsekwencji, klub zdecydował się na wypożyczenie go do pierwszoligowej Polonii Bytom.
„Przychodził z dużymi nadziejami” – kierownictwo komentuje
Tomasz Stefankiewicz, dyrektor sportowy Polonii Bytom, w rozmowie z portalem „Śląski Sport” rzucił nowe światło na sytuację greckiego napastnika.
„Tsirigotis przychodził do Górnika z dużymi nadziejami, ale jak to często bywa w piłce, potrzeba czasu na adaptację. Zawodnik o jego potencjale potrzebuje regularnych występów, by złapać rytm meczowy i pokazać pełnię swoich możliwości” – przyznał Stefankiewicz.
Wypożyczenie do Polonii Bytom ma być dla Tsirigotisa szansą na odzyskanie pewności siebie i regularną grę. Jeśli Grek odzyska formę, która zachwycała w ojczyźnie, niewykluczone, że wróci silniejszy do Górnika i w końcu przebije się do pierwszego składu.
Dla Górnika to również bezpieczne rozwiązanie – klub nie traci zawodnika całkowicie, a jednocześnie daje mu możliwość rozwoju i odbudowania formy w polskich realiach. Przyszłość pokaże, czy Tsirigotis wykorzysta swoją szansę w Polonii i czy jeszcze zobaczymy go w barwach zabrzańskiego klubu.
Źródło: Śląski Sport, Transfery.info

