Wisła Kraków odniosła cenne zwycięstwo na trudnym terenie w Łęcznej, pokonując miejscowy Górnik 2:1. Trener Mariusz Jop nie ukrywał, że mecz był skomplikowany, a zespół sam sobie utrudnił zadanie. Mimo to, cel został osiągnięty – „Biała Gwiazda” wróciła do Krakowa z kompletem punktów.

W skrócie:
- Wisła Kraków pokonała Górnika Łęczna 2:1, choć sama skomplikowała sobie mecz
- Czerwona kartka rywali była ważnym momentem spotkania, ale wykorzystanie przewagi nie przyszło łatwo
- Zespół z Krakowa miał problemy ze skutecznością, decydujący gol padł po strzale z dystansu
Od wysokich zwycięstw do trudnych trzech punktów
Wisła Kraków zaczęła sezon z wysokiego C, imponując wynikami 5:0 czy 4:0. Teraz jednak drużyna Mariusza Jopa musi walczyć o każdy punkt. W meczu z Górnikiem Łęczna krakowianom długo nie udawało się oddać celnego strzału na bramkę rywali. Trener przyznaje, że zespół ma problemy w końcowej fazie akcji.
Na pewno sami sobie skomplikowaliśmy ten dzisiejszy mecz. Trochę musimy bardziej w tych sytuacjach, kiedy otwieramy, zachować trochę więcej zimnej krwi, trochę więcej spokoju, bo mamy pewne założenia, do których powinniśmy podążać. Natomiast dzisiaj trochę to zawiodło – wyjaśniał Jop po spotkaniu.
Szkoleniowiec wskazał na konkretne problemy, które widzi w grze swojego zespołu: – W pierwszej połowie mieliśmy kilka dobrych momentów zbudowania. W tej końcowej tercji brakowało nam tam albo dobrych decyzji, albo zbyt długo czekaliśmy na oddanie strzału i było bardzo dużo takich strzałów zblokowanych. Albo chcieliśmy za mocno wejść do bramki. Zbyt koronkowo.
Charakter zespołu i znaczenie osłabienia rywali
Mimo trudności, trener Wisły docenił charakter swojej drużyny. Zespół nie załamał się po stracie bramki i potrafił odwrócić losy spotkania.
Z drugiej strony nie jest łatwo przegrywając z rywalem, który jest bardzo zdeterminowany i groźny w ataku, wygrać i przełamać takie spotkanie. To na pewno na plus dla zespołu, że tu nie było absolutnie widać w żadnym momencie jakiejś utraty wiary, utraty pewności siebie – podkreślił Jop.
Ważnym momentem meczu była czerwona kartka dla zawodnika Górnika. Jednak jak zauważył trener Wisły, przewaga jednego zawodnika nie zawsze przekłada się na łatwiejsze zdobywanie bramek.
Różnie to bywa. Widziałem mecze, w których zespoły, które grały w „dziesięciu”, zyskiwały jeszcze więcej emocji, jeszcze więcej takiej walki, wiary w to, że mogą utrzymać rezultat. To też jest sztuką wykorzystać przewagę. Natomiast oczywiście gra jednego mniej jest handicapem dla drugiej drużyny, ale to trzeba umieć wykorzystać – wyjaśnił szkoleniowiec.
Nowa recepta na defensywnych rywali
Wisła Kraków coraz częściej spotyka się z drużynami, które skupiają się głównie na defensywie. Trener Jop wskazuje, że jednym z rozwiązań może być częstsze uderzanie z dystansu – tak jak zrobił to Dario, zdobywając zwycięską bramkę.
My wiemy, że będziemy się spotykać często z taką sytuacją, gdzie rywal broni nisko, ze skomasowaną obroną i będziemy szukać rozwiązań na przełamanie tej obrony. Jedne z nich to są właśnie strzały z dystansu, to co zaprezentował Dario świetnym uderzeniem. Strzał, który dał nam finalnie zwycięstwo – podsumował trener.
Mimo wszystkich trudności, cel został osiągnięty. Wisła zdobyła trzy punkty, a trener Jop może być zadowolony z charakteru swojego zespołu, który potrafi wygrywać nawet w trudnych okolicznościach.

