Max Verstappen od początku 2024 roku zmagał się z poważnymi problemami z bolidem Red Bull Racing. Chociaż w ubiegłym sezonie Holender nazywał swój samochód RB20 „niejeździalnym potworem”, w tym roku sytuacja wygląda nieco lepiej. Czterokrotny mistrz świata przyznaje jednak, że pomimo poprawy prowadzenia bolidu, jego obecnemu RB21 wciąż brakuje najważniejszego – prędkości.

W skrócie:
- Verstappen twierdzi, że RB21 nie jest już „potworem”, a problemy z niestabilnością zostały w dużej mierze rozwiązane
- McLaren zdominował sezon 2025, zdobywając prawie trzykrotnie więcej punktów w klasyfikacji konstruktorów niż Red Bull
- Główny problem Red Bulla to nie prowadzenie bolidu, ale jego brak konkurencyjnej prędkości, co było szczególnie widoczne podczas GP Węgier
Od „potwora” do bolidu, któremu brakuje prędkości
Verstappen nie ukrywa frustracji związanej z obecną sytuacją. Zapytany podczas Grand Prix Włoch, czy nadal określiłby swój samochód jako „potwora”, Holender odpowiedział:
„To coś innego. W tym roku nie mam już tych naprawdę dużych problemów z niestabilnością czy innych tego typu kłopotów.”
Chociaż prowadzenie bolidu stało się bardziej przewidywalne, nie przekłada się to na wyniki. Verstappen zajmuje odległe miejsce w klasyfikacji kierowców, znacznie za Oscarem Piastrim i Lando Norrisem z McLarena.
„Oczywiście, nie jesteśmy tak konkurencyjni, jakbyśmy chcieli być” – przyznał czterokrotny mistrz świata, dodając: „Chciałbym jechać szybciej, ale samochód mi na to nie pozwala. Nie jest to katastrofa w prowadzeniu.”
McLaren dominuje, Red Bull w tyle stawki
Różnica w osiągach między McLarenem a Red Bullem jest miażdżąca. Zespół z Woking zgromadził już 584 punkty w klasyfikacji konstruktorów, co stanowi niemal trzykrotność dorobku ekipy z Milton Keynes. Problemy z prędkością były szczególnie widoczne podczas Grand Prix Węgier, gdzie Verstappen zdołał ukończyć wyścig dopiero na dziewiątej pozycji.
W nadchodzący weekend na torze Monza, w przeciwieństwie do większości zespołów, Red Bull nie wyposaży Verstappena w specjalnie zaprojektowane, wyjątkowo małe tylne skrzydło. Po zdobyciu podium w Zandvoort, Holender z pewnością liczy na dobry rezultat również we Włoszech, jednak różnica w osiągach między McLarenem a Red Bullem może okazać się zbyt duża do zniwelowania.
Walka o powrót do czołówki F1
Sytuacja Red Bulla jest tym bardziej zaskakująca, że jeszcze niedawno zespół niepodzielnie dominował w Formule 1. Spadek formy i wzrost osiągów McLarena całkowicie zmieniły układ sił w stawce. Verstappen, mimo wszystkich trudności, nie traci jednak nadziei na poprawę sytuacji.
Po Grand Prix Holandii, gdzie udało mu się stanąć na podium, Verstappen skupia się teraz na wyścigu we Włoszech. Choć bolid nie jest już „niejeżdżalnym potworem”, jak określał go w 2024 roku, to wciąż daleko mu do maszyny, która pozwoliłaby Holendrowi skutecznie walczyć o najwyższe pozycje.

