W paryskim Sądzie Pracy (Prud’hommes) odbyło się w poniedziałek posiedzenie w sprawie sporu między Kylianem Mbappe a jego byłym klubem, Paris Saint-Germain. Obie strony wysunęły wobec siebie roszczenia finansowe opiewające łącznie na setki milionów euro w związku z odejściem zawodnika latem 2024 roku.

Mbappe chce „wycisnąć” z PSG jak najwięcej
Spór finansowy między stronami osiągnął olbrzymią skalę. Jak wynika z informacji docierających z Paryża, Kylian Mbappe, obecnie grający w Realu Madryt, domaga się od byłego pracodawcy odszkodowania w wysokości 250 milionów euro.
Klub ze stolicy Francji nie pozostał dłużny i wysunął kontrroszczenie. PSG domaga się od swojego byłego zawodnika kwoty 440 milionów euro.
Strona francuskiego napastnika argumentuje swoje żądania na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim domaga się wypłaty zaległych 55 milionów euro tytułem pensji i premii. Ponadto, roszczenie obejmuje odszkodowanie za rzekomy mobbing moralny, którego zawodnik miał doświadczać w ostatnich latach pobytu w klubie. Prawnicy piłkarza podnoszą również kwestię braku przekwalifikowania jego umowy (z kontraktu na czas określony na czas nieokreślony).
Sam Mbappe był nieobecny na poniedziałkowym posiedzeniu z powodu kontuzji kostki. Jego adwokat, Me Delphine Verheyden, już w kwietniu w ostrych słowach komentowała sprawę na konferencji prasowej:
„To tylko pracownik naprzeciwko złego płatnika!”
Dodała, że jej klient „bierze na siebie odpowiedzialność za egzekwowanie swoich praw, dla siebie, ale także dla wszystkich innych graczy” pokrzywdzonych przez kluby.
Paryżanie żądają jeszcze więcej
Paris Saint-Germain kategorycznie odrzuca zarzuty piłkarza. Klub argumentuje swoje potężne roszczenie finansowe faktem, że zawodnik miał ich okłamać, obiecując, że nie odejdzie z klubu na zasadzie wolnego transferu.
Aby poprzeć swoje stanowisko, prawnicy PSG ujawnili podczas posiedzenia istnienie oferty z Arabii Saudyjskiej z lipca 2023 roku, opiewającej na 300 milionów euro. Mbappe miał ją odrzucić, by następnie odmówić przedłużenia kontraktu i rok później opuścić Paryż bez zapewnienia klubowi jakiejkolwiek rekompensaty finansowej.
Batalia prawna trwa od kilku miesięcy. W kwietniu zawodnik uzyskał sądowe zajęcie środków na kontach PSG, jednak decyzja ta została uchylona przez sąd wyższej instancji 26 maja.

