Debata o tym, kto zasługuje na miano największego piłkarza wszech czasów – Lionel Messi czy Cristiano Ronaldo – trwa już od lat i dzieli świat futbolu na dwa skrajne obozy. Teraz głos w tej dyskusji zabrał Lothar Matthaus, były zdobywca Złotej Piłki, który nie tylko wskazał swojego faworyta, ale także szczegółowo wyjaśnił, dlaczego to właśnie Argentyńczyk jest dla niego ważniejszą postacią w historii tej gry. Były rywal Diego Maradony wie, co znaczy być najlepszym na świecie.

W skrócie:
- Lothar Matthaus, zdobywca Złotej Piłki z 1990 roku, otwarcie staje po stronie Messiego w wiecznej debacie GOAT, argumentując to stylem gry Argentyńczyka
- Niemiecki piłkarz podkreśla, że Messi był „ważniejszy dla futbolu w ciągu ostatnich 15 lat” i oferuje „długą rozrywkę” w porównaniu z „krótką” Ronaldo
- Matthaus porównuje współczesną rywalizację Messi-Ronaldo do swojej własnej batalii z Diego Maradoną, podkreślając, że taka konkurencja czyni obu zawodników jeszcze większymi
Głos legendy, która wie, co znaczy być najlepszym
Lothar Matthaus to postać, która ma pełne prawo wypowiadać się na temat tego, kto zasługuje na miano najlepszego piłkarza na świecie. Niemiecki pomocnik zdobył Złotą Piłkę w 1990 roku, tuż po tym, jak poprowadził reprezentację Niemiec Zachodnich do triumfu w Mistrzostwach Świata na włoskiej ziemi. W tamtych czasach jego głównym rywalem do miana najlepszego był sam Diego Maradona – legendarny Argentyńczyk, z którym Matthaus toczył batalię zarówno na boisku, jak i w statystykach.
W rozmowie z The Telegraph, Matthaus wspomina te czasy z pewną nostalgią:
„Diego był najlepszym piłkarzem mojego pokolenia. Oczywiście, po mnie! Mieliśmy piłkarską przyjaźń. Byliśmy w tamtych czasach jak Messi i Ronaldo. Rywalizacja czyni ich wielkimi zawodnikami. Diego i ja byliśmy rywalami na boisku. Walczyliśmy dla naszych drużyn i kraju. Diego uczynił mnie większym i odwrotnie. Czerpaliśmy korzyści z siebie nawzajem.”
To spostrzeżenie jest kluczowe dla zrozumienia całej debaty. Matthaus doskonale rozumie, jak istotna jest rywalizacja dla osiągnięcia prawdziwej wielkości. Messi i Ronaldo, podobnie jak on i Maradona, wzajemnie się napędzali przez dwie dekady, zmuszając się do ciągłego przekraczania granic możliwości.
Dlaczego Messi wygrywa z Ronaldo w oczach Matthäusa
Kiedy przychodzi do bezpośredniego porównania dwóch współczesnych gigantów, Matthaus nie ma wątpliwości. Choć podkreśla, że nie lubi mówić, iż „Messi jest lepszy od Ronaldo”, to jednak wyraźnie wskazuje swojego faworyta:
„Jestem fanem Messiego ze względu na jego styl. Nie lubię mówić, że Messi jest lepszy od Ronaldo, ponieważ mają różne style. Ronaldo ma więcej mocy i jest fizycznie silniejszy. Messi jest mądrzejszy. Jeśli Ronaldo robi krótką rozrywkę, to z Messim to długa rozrywka. I dlatego wolę Messiego. Był ważniejszy dla futbolu w ciągu ostatnich 15 lat. Gdybym miał szansę zagrać z jednym z nich, byłby to zdecydowanie maestro z Argentyny.”
To fascynujące podejście. Matthaus nie deprecjonuje Ronaldo – wręcz przeciwnie, docenia jego fizyczną przewagę i potęgę. Jednak to, co przeważa szalę na korzyść Messiego, to sposób, w jaki Argentyńczyk gra w piłkę. „Mądrzejszy” styl, „długa rozrywka” – to określenia, które sugerują, że Messi oferuje coś więcej niż tylko bramki i statystyki. Oferuje sztukę.
Obaj zawodnicy osiągnęli niewyobrażalne sukcesy. Messi jest najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii z 46 trofeami na koncie, podczas gdy Ronaldo pozostaje największym strzelcem w historii Ligi Mistrzów. Razem zdobyli 13 Złotych Piłek. Obaj wciąż grają – Messi w Inter Miami w MLS, a Ronaldo w Al-Nassr w Saudyjskiej Lidze Profesjonalnej – i obaj niedawno podpisali nowe kontrakty, co pokazuje, że ich głód sukcesu wciąż nie został zaspokojony.
Czas zakończyć debatę? „To smutne”
Ciekawe jest to, że podczas gdy jedni bez wahania stają po stronie Messiego, a inni równie zdecydowanie wybierają Ronaldo, pojawiają się także głosy wzywające do zakończenia tej całej debaty. Fraizer Campbell, były kolega Ronaldo z Manchesteru United, powiedział niedawno w rozmowie z GOAL:
„Dla mnie obaj są wspaniali. Nie powiedziałbym, że któryś jest lepszy od drugiego.”
To podejście ma swój sens. Czy naprawdę musimy wybierać? Czy nie możemy po prostu docenić tego, że mieliśmy przywilej obserwować obu tych gigantów w ich najlepszych latach? Z drugiej strony, debaty, porównania i rywalizacja to nieodłączna część sportu. To one napędzają emocje, generują dyskusje i sprawiają, że futbol jest czymś więcej niż tylko grą.
Matthaus, ze swoim doświadczeniem i perspektywą, wybiera Messiego – nie dlatego, że Ronaldo jest słaby, ale dlatego, że Argentyńczyk reprezentuje dla niego coś wyjątkowego. Coś, co wykracza poza liczby i trofea. Styl, inteligencję, długotrwałą rozrywkę.

