Juventus Turyn we wtorek wieczorem rozpocznie swoją przygodę w nowej Lidze Mistrzów meczem z Borussią Dortmund. Niemiecki zespół przyjedzie do Włoch po serii 11 spotkań bez porażki w Bundeslidze, ale z kilkoma poważnymi problemami kadrowymi. Mimo kontuzji kluczowych zawodników, BVB może liczyć na zabójczo skutecznego Serhou Guirassy’ego, który jest obecnie w życiowej formie.

W skrócie:
- Borussia Dortmund przyjeżdża do Turynu po 11 meczach bez porażki w Bundeslidze (9 zwycięstw i 2 remisy)
- Serhou Guirassy to największa broń BVB – napastnik zdobył 8 bramek w ostatnich 6 meczach
- Zespół Niko Kovača zmaga się z plagą kontuzji – na mecz z Juventusem nie będzie dostępnych co najmniej 7 kluczowych zawodników
Powrót po dekadzie nieobecności
Ostatni raz Juventus i Borussia Dortmund mierzyły się ze sobą ponad 10 lat temu. W tamtym czasie w barwach niemieckiego klubu grali Mkhitaryan i Aubameyang, a po stronie włoskiej występowali Vidal i Pogba. Paulo Dybala był jeszcze zawodnikiem Palermo, a Neymar reprezentował FC Barcelonę. Od tamtego czasu minęło dokładnie 3835 dni i wiele się zmieniło w obu klubach.
BVB przyjedzie do Turynu z serią imponujących wyników. Zespół prowadzony przez chorwackiego szkoleniowca Niko Kovača jest niepokonany w 11 ostatnich meczach Bundesligi, z czego 9 zakończyło się zwycięstwami. Ostatnim dowodem dobrej formy było wyjazdowe zwycięstwo 2:0 z Heidenheim w miniony weekend.
Jednak ta imponująca statystyka ma swoją ciemną stronę, która może dać Juventusowi powody do optymizmu. Borussia ma problemy z utrzymaniem koncentracji przez pełne 90 minut. Doskonałym przykładem jest mecz pierwszej kolejki obecnego sezonu Bundesligi przeciwko St. Pauli, gdzie drużyna z Dortmundu prowadziła 3:1 na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, by ostatecznie zremisować 3:3.
Guirassy – najgroźniejsza broń BVB
Największym atutem Borussii Dortmund jest bez wątpienia siła ofensywna, a jej najważniejszym elementem – Serhou Guirassy. Były napastnik VfB Stuttgart jest obecnie w fenomenalnej formie – zdobył 8 bramek w ostatnich 6 oficjalnych meczach. Statystyki mówią same za siebie, a eksperci nie mają wątpliwości co do jego klasy.
„Osobiście uważam, że Serhou Guirassy to najlepszy napastnik Bundesligi. Dlatego jestem zadowolony, że udało mi się obronić kilka jego strzałów” – powiedział po ostatnim meczu Diant Ramaj, bramkarz Heidenheim, który mimo porażki jego zespołu, zdołał zatrzymać kilka groźnych uderzeń gwinejskiego napastnika.
Mimo odejścia Bynoe-Gittensa, siła ofensywna BVB nie ucierpiała. Dużą część tej odpowiedzialności wziął na siebie Karim Adeyemi, który doskonale uzupełnia się z Guirassym. Niemiecki skrzydłowy imponuje szybkością, zwinnością i błyskawicznymi zmianami kierunku. W otwartej przestrzeni jest praktycznie nie do zatrzymania, co może stanowić poważne wyzwanie dla defensywy Juventusu.
Plaga kontuzji osłabia BVB
Największym problemem drużyny Niko Kovača jest obecnie długa lista kontuzjowanych zawodników. W ostatnim meczu przeciwko Heidenheim, chorwacki szkoleniowiec nie mógł skorzystać z aż siedmiu ważnych piłkarzy: Emre Cana, Duranville’a, Schlotterbecka, Süle, Anselmino, Fábio Silvy i Brandta.
Ta sytuacja zmusiła Kovača do powołania zaledwie 19 zawodników na mecz z Heidenheim, co pokazuje, jak poważne są problemy kadrowe niemieckiego zespołu. Brak tak wielu kluczowych graczy, zwłaszcza w defensywie, może okazać się decydujący w starciu z dobrze dysponowanym Juventusem.
Mecz Juventus – Borussia Dortmund zapowiada się jako fascynujące starcie dwóch europejskich potęg, które po dekadzie znów stają naprzeciwko siebie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych świata. Dla obu drużyn będzie to pierwsze spotkanie w nowej formule Ligi Mistrzów i ważny sprawdzian możliwości na początku sezonu.

