Hubert Hurkacz ogłosił, że wycofuje się z dalszej rywalizacji w turnieju ATP 250 w ’s‑Hertogenbosch. Mecz drugiej rundy z Markiem Lajalem nie dojdzie do skutku – Estończyk awansuje do ćwierćfinału walkowerem. Powodem jest nasilający się ból w odcinku lędźwiowym, który uniemożliwia Polakowi kontynuację występu.

Ból pleców pokonał Hurkacza – Lajal bez walki w ćwierćfinale
Hurkacz, rozstawiony z numerem 5, od początku sezonu trawiastego prezentował wysoką formę. W pierwszej rundzie pokonał Roberto Bautistę Aguta, mimo że w trakcie gry zgłaszał silne dolegliwości – musiał nawet korzystać z przerw medycznych.
Mimo nadziei na poprawę, ból w odcinku lędźwiowym się nasilił. W czwartek, tuż przed zaplanowanym meczem z Markiem Lajalem, Hurkacz sam przyznał, że uraz okazał się poważniejszy niż zakładał. W związku z tym zdecydował się nie wychodzić na kort, kierowany chęcią uniknięcia pogłębienia kontuzji.
Mark Lajal – ćwierćfinalista dzięki walkowerowi, ale…
Estończyk zyskał awans bez odgrywania meczu, choć początkowo wydawał się okazyjnym rywalem – Lajal, obecnie 195. zawodnik rankingu ATP, zwyciężył wcześniej z Laslo Djerą 6:2, 6:4, wracając po trudach kwalifikacji.
Choć awans przez walkower nie każdemu imponuje, Lajal będzie miał teraz więcej czasu na regenerację i analizę taktyczną, co może zaowocować lepszymi przygotowaniami do ćwierćfinału.
Najważniejsze teraz dla Hurkacza to pełen powrót do zdrowia – w strefie gracza doskonale zdają sobie sprawę, że nadmierne forsowanie grozi poważniejszymi problemami.

