Mimo niedawnego podpisania długoterminowej umowy, Steve Kapuadi znajduje się w trudnym położeniu w Legii Warszawa, a pojawienie się w klubie Marka Papszuna drastycznie obniżyło szanse defensora na dalsze występy w stolicy. Sytuacja ta sprawia, że reprezentant Demokratycznej Republiki Konga stał się jednym z najbardziej pożądanych celów transferowych na rynku włoskim.

Papszun nie chce Kapuadiego?
Sytuacja Steve’a Kapuadiego w Legii Warszawa uległa zmianie, mimo że jeszcze kilka tygodni temu zawodnik parafował nową umowę obowiązującą do końca czerwca 2028 roku. Choć defensor był dotychczas postrzegany jako kluczowa postać zespołu, co potwierdzają statystyki sezonu, obecna rzeczywistość przy Łazienkowskiej stawia jego przyszłość pod dużym znakiem zapytania. Przyjście Marka Papszuna do stołecznego klubu zapoczątkowało proces weryfikacji kadry.
Defensor przestał spełniać pokładane w nim nadzieje, co w połączeniu z nową wizją trenera sprawia, że jego odejście z Warszawy wydaje się bardziej prawdopodobne, niż kiedykolwiek wcześniej.
Legia sprzeda, a zarobi również… Wisła Płock
Jak informuje Paweł Gołaszewski z portalu „Piłka Nożna”, postać zawodnika z Legii wzbudza zainteresowanie zagranicznych klubów, a najmocniejsze sygnały docierają z Półwyspu Apenińskiego. Według najnowszych doniesień, do grona zainteresowanych usługami stopera dołączyła Genoa, która zamierza rzucić wyzwanie monitorującemu piłkarza od dłuższego czasu Torino.
Włoska ekipa z Genui zajmuje obecnie 17. miejsce w tabeli Serie A i desperacko szuka wzmocnień w linii defensywnej.
Wartość rynkowa zawodnika, według portalu Transfermarkt, oscyluje obecnie wokół trzech milionów euro, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do kwoty 450 tysięcy euro, jaką Legia zapłaciła za niego Wiśle Płock w sierpniu 2023 roku. Nie brakuje jednak komentarzy, że trudno będzie warszawskiej drużynie znaleźć chętnych na pozyskanie piłkarza za tę kwotę.
Nie można zapominać, iż potencjalna transakcja ewentualnego transferu Kapuadi’ego będzie miała również istotne znaczenie dla poprzedniego pracodawcy defensora. Klub z Płocka zagwarantował sobie bowiem określony procent od kolejnego ruchu transferowego z udziałem Kapuadiego.

