Leeds United to klub z bogatą historią, który kilkukrotnie był blisko pozyskania prawdziwych legend piłki nożnej. Od Maradony po Haalanda – historie nieudanych transferów pokazują, jak blisko wielkości byli „Pawie”. Przekonaj się, jakie gwiazdy mogły zasilić szeregi klubu z Elland Road, gdyby nie różne przeciwności losu.

W skrócie:
- Leeds United było o krok od pozyskania Diego Maradony w 1987 roku, gdy klub grał jeszcze w drugiej dywizji
- Erling Haaland, urodzony w Leeds i kibic klubu, mógł trafić na Elland Road, zanim stał się światową gwiazdą
- W ostatnich latach klub był bliski pozyskania takich talentów jak Josko Gvardiol, Rodrigo De Paul czy Khvicha Kvaratskhelia
Gdy legenda mogła trafić do drugiej dywizji
Najbardziej sensacyjną historią transferową w dziejach Leeds United jest bez wątpienia próba sprowadzenia Diego Maradony. Rok po tym, jak Argentyńczyk poprowadził swoją reprezentację do triumfu w Mistrzostwach Świata 1986, klub z Elland Road podjął ambitną próbę jego pozyskania. Leeds grało wówczas w Division Two (odpowiednik dzisiejszego Championship), co czyni całą sytuację jeszcze bardziej niewiarygodną.
Dyrektor klubu Bill Fotherby był gotów wyłożyć zawrotną sumę 8 milionów funtów za Maradonę i rozpoczął nawet rozmowy z agentem piłkarza. Ostatecznie to Leeds wycofało się z negocjacji, a legendarny Argentyńczyk pozostał w Napoli do 1991 roku. Trudno wyobrazić sobie, jak potoczyłyby się losy klubu, gdyby jeden z najlepszych piłkarzy wszech czasów trafił na Elland Road.
Od przeszłości do teraźniejszości – gwiazdy, które wymknęły się z rąk
Frank Lampard to kolejna piłkarska ikona, która mogła założyć białą koszulkę Leeds. Po transferze Rio Ferdinanda do klubu w 2000 roku, Leeds próbowało ponownie uderzyć w West Ham, tym razem starając się o pozyskanie młodego pomocnika. Klub był gotów zapłacić 10 milionów funtów, jednak Lampard ostatecznie wybrał Chelsea, gdzie stał się legendą.
Ironią losu jest fakt, że Lampard później stał się rywalem Leeds, a jako menedżer Derby County był głównym antagonistą w słynnej aferze „Spygate” za czasów Marcelo Bielsy.
Chyba najbardziej bolesnym przypadkiem dla kibiców jest historia Erlinga Haalanda. Norweski napastnik urodził się w Leeds i otwarcie przyznaje, że kibicuje „Pawom”. Gdy był 17-letnim talentem w Molde, Leeds miało okazję go sprowadzić, ale klub występujący wówczas w Championship nie wykorzystał tej szansy. Haaland trafił do RB Salzburg, a reszta to już historia – dziś jest jednym z najlepszych napastników świata.
Współczesne niewykorzystane szanse
W ostatnich latach, zwłaszcza po awansie do Premier League pod wodzą Marcelo Bielsy, Leeds było blisko pozyskania kilku przyszłych gwiazd. Josko Gvardiol, obecnie obrońca Manchesteru City, który kosztował „Obywateli” rekordowe 77 milionów funtów, mógł trafić na Elland Road w 2020 roku. Leeds uzgodniło nawet cenę z Dinamo Zagrzeb, ale Chorwat odrzucił ofertę i wybrał RB Leipzig.
W tym samym oknie transferowym klub był bliski pozyskania Rodrigo De Paula z Udinese. Argentyńczyk wybrał jednak Atletico Madryt, a dwa lata później sięgnął po mistrzostwo świata z reprezentacją.
Khvicha Kvaratskhelia to kolejny przypadek niewykorzystanej szansy. Po udanym pierwszym sezonie w Premier League, Bielsa chciał wzmocnić ofensywę, a Victor Orta celował w Gruzina z Rubina Kazań. Zamiast niego Leeds sprowadziło Dana Jamesa z Manchesteru United, a Bielsa stracił posadę w trakcie sezonu 2021/22. Kvaratskhelia trafił później do Napoli, gdzie błyszczał, a obecnie reprezentuje barwy PSG.
Cody Gakpo to ostatni z głośnych transferów, które nie doszły do skutku. Leeds desperacko próbowało pozyskać Holendra z PSV Eindhoven pod koniec letniego okna transferowego w 2023 roku. Victor Orta poleciał nawet do Holandii, by sprowadzić gwiazdora do Yorkshire. Sam Gakpo wspominał później, że w przeddzień zamknięcia okna transferowego „oddał swój los w ręce Boga”. Ostatecznie piłkarz trafił do Liverpoolu.

