Manchester United nie zamyka jeszcze listy wzmocnień przed końcem letniego okna transferowego. Klub z Old Trafford sprowadził już ofensywne wsparcie, jednak teraz skupia się na pomocy. Celem ma być młody Brazylijczyk, którego określano mianem „potwora” w środku pola.

Kandydat numer jeden – Andrey Santos
Ruben Amorim nie odmienił losów „Czerwonych Diabłów”. Portugalczyk przegrał aż 15 z pierwszych 28 ligowych meczów, co mocno uderza w jego notowania wśród kibiców i mediów. Ratunkiem ma być jednak mądre wejście w końcówkę okna transferowego. United pozyskali już Benjamina Sesko, Bryana Mbeumo, Matheusa Cunhę i Diego Leona, ale problemy w pomocy wciąż są widoczne.
Według doniesień, Manchester United pytał Chelsea o dostępność Andrey’a Santosa. 21-letni Brazylijczyk poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Strasbourgu, gdzie zachwycił dynamiką i odbiorem piłki. W 32 spotkaniach miał udział przy 13 bramkach, notował blisko 89% celnych podań i imponował progresywnymi zagraniami.
Amorim w inauguracyjnym meczu z Arsenalem ustawił Bruno Fernandesa nieco głębiej, a w klubie wierzą, że obecność Santosa obok kapitana mogłaby zbalansować drużynę i odciążyć Portugalczyka w destrukcji.
Alternatywy na rynku
Jeśli Chelsea nie zdecyduje się na sprzedaż swojego talentu, United mają przygotowaną listę rezerwową. Wśród nazwisk przewijają się Angelo Stiller ze Stuttgartu, Carlos Baleba z Brighton czy Amadou Onana z Aston Villi. Czasu jednak jest coraz mniej – okno transferowe zamyka się 1 września, a Manchester musi działać błyskawicznie.

