Jude Bellingham stał się obiektem pożądania największych klubów Europy. Manchester United złożył Realowi Madryt ofertę opiewającą na 150 milionów euro, jednak władze Królewskich uznały ją za niewystarczającą. 22-letni pomocnik od momentu transferu w 2023 roku wyrósł na kluczową postać drużyny, co sprawia, że jego wycena systematycznie rośnie.

- Manchester United zaoferował 150 milionów euro za Bellinghama, ale Real odrzucił propozycję
- Królewscy zapłacili za Anglika 103 miliony euro plus bonusy w 2023 roku
- Czerwone Diabły podobno przygotowują kolejną ofertę przekraczającą 180 milionów euro
Dlaczego Real nie chce sprzedać gwiazdy
Decyzja madryckiego klubu nie dziwi, jeśli spojrzeć na liczby. W swoim debiutanckim sezonie 2023/24 Bellingham strzelił 23 gole we wszystkich rozgrywkach, co czyni go najskuteczniejszym pomocnikiem w historii Realu w pierwszym roku gry. Dla porównania, Zinedine Zidane w analogicznym okresie zdobył zaledwie 9 bramek.
Anglik błyskawicznie stał się nie tylko liderem sportowym, ale również twarzą komercyjną klubu. Sprzedaż koszulek z jego nazwiskiem w pierwszych 6 miesiącach przewyższyła wyniki Edena Hazarda z całego pierwszego sezonu w Madrycie. Analitycy z Deloitte oszacowali wartość marketingową Bellinghama dla Realu na około 40 milionów euro rocznie.
United desperacko szuka lidera
Manchester United znajduje się w trudnej sytuacji sportowej i wizerunkowej. Od odejścia Sir Alexa Fergusona w 2013 roku klub nie zdobył mistrzostwa Anglii, a w obecnym sezonie zajmuje dopiero 12. miejsce w Premier League. Według informacji The Athletic, właściciele klubu – grupa INEOS – wyasygnowali budżet transferowy na lato w wysokości 250 milionów funtów, co stanowi rekordową kwotę w historii angielskiej piłki.
Bellingham miałby stać się symbolem odbudowy potęgi Old Trafford. Źródła z otoczenia United twierdzą, że przygotowywana jest nowa oferta rzędu 180-200 milionów euro plus bonusy uzależnione od wyników. To kwota, która uczyniłaby z pomocnika najdroższego brytyjskiego piłkarza w historii, bijąc rekord Harry’ego Maguire’a (87 milionów euro).
Co dalej z transferem Bellinghama?
Sytuacja może się skomplikować w kontekście Financial Fair Play. Manchester United musi sprzedać zawodników za minimum 60 milionów funtów przed 30 czerwca 2025 roku, by spełnić wymogi finansowe Premier League. To ogranicza manewry transferowe Czerwonych Diabłów i może opóźnić ewentualną ofensywę o Bellinghama do okna letniego.
Real Madryt tymczasem planuje przedłużyć kontrakt Anglika, który obecnie obowiązuje do 2029 roku. Według Marki, nowa umowa miałaby zawierać klauzulę odstępnego w wysokości 1 miliarda euro – podobną do tej, którą posiada Vinicius Junior. Taki ruch definitywnie zamknąłby drzwi do transferu, chyba że sam zawodnik zażądałby odejścia.
Warto jednak zaznaczyć, że Bellingham wielokrotnie podkreślał swoje szczęście w Madrycie. W lutym 2025 roku w rozmowie z ESPN przyznał: „Gram w klubie moich marzeń, w mieście, które pokochałem. Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na rozwój”. Te słowa mogą być kluczowe w negocjacjach z United.
