Manchester City oficjalnie potwierdził powrót Jamesa Trafforda do swoich szeregów za kwotę 40 milionów funtów. To nietypowa sytuacja na rynku transferowym - klub wykupuje własnego wychowanka z innej drużyny za astronomiczną sumę. Trafford, który w 2023 roku odszedł z Burnley za 17.5 miliona euro, teraz wraca do akademii, która go wychowała, ale już jako pierwszy wybór do bramki.
Powrót syna marnotrawnego za krocie
To jedna z tych historii, które pokazują absurdalność współczesnego futbolu. James Trafford rozpoczynał swoją przygodę w akademii Manchesteru City, przeszedł przez wszystkie szczeble młodzieżowe, aby ostatecznie zostać wypożyczonym najpierw do Accrington, potem do Bolton. W 2023 roku Burnley zapłaciło za niego 17.5 miliona euro - już wtedy była to spora suma za młodego bramkarza z Championship.
Teraz, zaledwie dwa lata później, City płaci ponad dwukrotnie więcej, żeby odzyskać własnego wychowanka. To pokazuje, jak bardzo klub żałuje tej decyzji o jego sprzedaży, ale też jak astronomicznie wzrosła wycena młodego Anglika.
Trafford w Burnley pokazał się z dobrej strony, zwłaszcza w trudnych momentach dla zespołu. Jego pewność pod bramką i umiejętność gry nogami idealnie wpisują się w filozofię Pepa Guardioli. To właśnie te cechy sprawiły, że Citizens postanowili go ściągnąć z powrotem.
Rewolucja w bramce Citizens?
Transfer Trafforda stawia pytania o przyszłość Edersona, który przez lata był niekwestionowaną jedynką City. Brazylijczyk, mimo wszystkich swoich umiejętności, ostatnio popełniał błędy, które kosztowały zespół ważne punkty. Guardiola słynie z tego, że nie ma świętości - jeśli ktoś gra słabiej, traci miejsce w składzie.
James Trafford returns to City! 🙌 pic.twitter.com/3aANdYihks
— Manchester City (@ManCity) July 29, 2025
Stefan Ortega, dotychczasowy rezerwowy, może się znaleźć w jeszcze trudniejszej sytuacji. Ironicznie, Burnley już rozgląda się za jego usługami jako potencjalnego zastępcy dla odchodzącego Trafforda. To pokazuje, jak szybko zmieniają się układy w Premier League.
Ciekawostką jest fakt, że City kategorycznie odrzuca możliwość wypożyczenia Jacka Grealisha do Evertonu. Klub chce tylko definitywnej sprzedaży, co może oznaczać poważne zmiany kadrowe w najbliższych tygodniach.
