Manchester City nie tylko zmaga się z problemami na boisku, gdzie ostatnio przegrał 1:2 z Brighton, ale również z rosnącą listą kontuzji. Pep Guardiola ma powody do niepokoju, bo przed jego drużyną intensywny okres, a wielu zawodników walczy o powrót do zdrowia.

Derby kluczem do powrotów
Latem kibice czekali na debiut Rayana Cherkiego w barwach City. Teraz muszą uzbroić się w cierpliwość, bo francuski pomocnik doznał urazu uda i zniknie z boisk na około dwa miesiące. To oznacza, że ominą go nie tylko mecze ligowe, ale też trzy spotkania Ligi Mistrzów. Najwcześniej można go spodziewać się pod koniec października w starciu z Aston Villą.
Sytuacja Guardioli nie byłaby aż tak dramatyczna, gdyby nie fakt, że kilku innych graczy także leczy urazy. Phil Foden, Savinho i Josko Gvardiol wypadli z kadry na mecz z Brighton, ale każdy z nich ma szansę wrócić do gry już po przerwie reprezentacyjnej. To właśnie derby z United 14 września wyznaczają ich cel – jeśli rehabilitacja przebiegnie zgodnie z planem, kibice mogą zobaczyć tę trójkę ponownie na murawie Etihad Stadium.
W podobnej sytuacji jest Abdukodir Khusanov, który przeciwko Brighton opuścił boisko z drobnym urazem. Guardiola od razu uspokoił kibiców, podkreślając, że nie ma mowy o dłuższej przerwie.
Kovacić wciąż poza grą
Najwięcej cierpliwości trzeba mieć wobec Mateo Kovacicia. Chorwat przeszedł latem operację ścięgna Achillesa i nadal pozostaje wyłączony z rywalizacji. Guardiola już przed startem sezonu przyznał, że nie ma co liczyć na szybki powrót pomocnika. Najbardziej realny termin to koniec września i ligowy pojedynek z Burnley.
Z jednej strony City wciąż ma szeroką i naszpikowaną gwiazdami kadrę, z drugiej – skala problemów zdrowotnych zaczyna być niepokojąca. Cherki wypada na długo, Foden, Savinho, Gvardiol i Khusanov balansują na granicy gotowości, a Kovacić jest długoterminowym pacjentem.

