Maksym Chłań długo łączony był z Wisłą Kraków, a następnie jej lokalnym rywalem – Wieczystą. Okazuje się jednak, że zawodnik wszystkie ruchy wykonywał po to, by podnieść swoją wartość w oczach innych zespołów. I udało mu się, bo aktualnie mówi się, że będzie grał w Ekstraklasie!

Długa przerwa od piłki
Maksym Chłań przez ostatnie tygodnie był jednym z najczęściej wymienianych nazwisk na krakowskim rynku transferowym. Ukraiński skrzydłowy po wygaśnięciu kontraktu z Lechią Gdańsk długo pozostawał bez klubu, a w mediach przewijały się informacje o jego możliwym angażu w Wiśle Kraków, a później w Wieczystej. Teraz jednak sytuacja nabrała zupełnie innego tempa – wszystko wskazuje na to, że zawodnik może trafić do PKO BP Ekstraklasy.
Po zakończeniu przygody z Lechią, 22-letni Chłań nie dogadał się z klubem w sprawie nowej umowy i postanowił poszukać nowych wyzwań. Najpierw wydawało się, że trafi do Wisły Kraków – „Biała Gwiazda” była nawet bliska podpisania kontraktu, jednak sam zawodnik miał skłaniać się ku grze za granicą. Testował swoje możliwości w Turcji, lecz nie doszło tam do porozumienia, co ponownie otworzyło drzwi do rozmów w Krakowie.
Negocjacje z Wisłą nie należały jednak do łatwych. Chłań oczekiwał solidnego wynagrodzenia i dodatkowego bonusu za podpis, co spowodowało, że klub z Reymonta ostrożniej podszedł do sprawy. Wtedy na scenę wkroczyła Wieczysta Kraków, gotowa spełnić jego żądania finansowe. W pewnym momencie wydawało się, że transfer jest już przesądzony, o czym nieoficjalnie informowano nas w samym zainteresowanym klubie.
Niespodziewany ruch – Górnik Zabrze
Tymczasem w ostatnich dniach pojawił się niespodziewany wątek. Chłań został zauważony w siedzibie Górnika Zabrze, a nawet uczestniczył w zajęciach treningowych drużyny. To może oznaczać, że cała medialna otoczka i flirt z klubami z Krakowa były częścią strategii piłkarza, mającej podnieść jego rynkową wartość.
Jeżeli negocjacje z Górnikiem zakończą się powodzeniem, skrzydłowy nie tylko wróci do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, ale również pokaże, że priorytetem jest dla niego sportowy awans, a nie zejście na poziom I ligi.
Maksym Chłań, wychowanek ukraińskich Karpat Lwów, ma na koncie występy w Premier Lidze Ukrainy, a od 2023 roku grał w Lechii Gdańsk. W barwach gdańszczan rozegrał 54 mecze ligowe, strzelając 14 goli w Ekstraklasie i I lidze łącznie. Występował także w reprezentacji Ukrainy U21 (13 spotkań, 1 bramka). Jego aktualna wartość rynkowa to 1,5 mln euro.



Spadać z tym ukraincem