Borussia Dortmund ma kolejny amerykański talent. Mathis Albert, zaledwie 16-letni skrzydłowy, który niedawno uczestniczył w Klubowych Mistrzostwach Świata, jest uznawany za jeden z najjaśniejszych talentów amerykańskiej piłki. Jego niekonwencjonalny styl gry i odwaga w pojedynkach z rywalami sprawiają, że eksperci wróżą mu wielką karierę. Albert, który posiada francuskie i niemieckie obywatelstwo, przeniósł się do Dortmundu z akademii LA Galaxy.

W skrócie:
- Mathis Albert (16 lat) to amerykański skrzydłowy Borussii Dortmund z francuskimi i niemieckimi korzeniami, który był najmłodszym uczestnikiem tegorocznych Klubowych Mistrzostw Świata
- Znany z odważnego stylu gry i niezwykłych umiejętności dryblingu, Albert przeszedł do BVB z akademii LA Galaxy i podpisał profesjonalny kontrakt
- Amerykanin ma reprezentować USA na nadchodzących Mistrzostwach Świata U17 w Katarze i otwarcie mówi o ambicjach zostania „światowej klasy piłkarzem”
Amerykański diament Borussii Dortmund
Mathis Albert to nie jest typowy 16-latek. Gdy patrzysz na jego grę, widzisz coś wyjątkowego – zawodnika, który nie boi się nikogo. „Moim celem na każdym treningu i w każdym meczu jest po prostu iść do przodu” – mówi Albert w rozmowie z Goal.com. „Nie myślę zbyt wiele. Po prostu robię, co chcę, a jeśli popełnię błąd, próbuję ponownie. Jeśli ciągle popełniasz błędy, to nie ma znaczenia, po prostu baw się dobrze.”
Ta filozofia gry przyciągnęła uwagę skautów największych europejskich klubów. Finalnie to Borussia Dortmund, klub z historią rozwijania amerykańskich talentów jak Christian Pulisic czy Giovanni Reyna, stał się nowym domem Alberta. „Jeśli Pulisic mógł to zrobić, to udowadnia wielu z nas, innych Amerykanów przeprowadzających się do Europy, że my też możemy” – podkreśla młody skrzydłowy.
Sam proces transferu nie był łatwy. Albert opuścił Los Angeles w wieku zaledwie 15 lat, zostawiając za sobą rodzinę i przyjaciół. „W Niemczech jest wiele małych zasad” – śmieje się. „Na początku trochę się z tym zmagałem, ale teraz jest już dobrze!”. Mimo kulturowych różnic, jego talent szybko dał o sobie znać. W listopadzie, mając zaledwie 15 lat, strzelił gola przeciwko Sturm Graz w Młodzieżowej Lidze UEFA, stając się siódmym najmłodszym strzelcem w historii tych rozgrywek.
Między Dortmundem a reprezentacją USA
Gonzalo Segares, trener reprezentacji USA U17, nie kryje zachwytu nad Albertem: „Jest nieustraszony, odważny i nieustępliwy. Wyróżnia się umiejętnością gry jeden na jeden. To coś, czego szukamy u ofensywnych zawodników – bycia komfortowym w mijaniu przeciwników. To wyjątkowy talent.”
Albert jest częścią utalentowanego pokolenia amerykańskich nastolatków, które ma odmienić losy amerykańskiej piłki. Wraz z gwiazdami takimi jak Cavan Sullivan (Philadelphia Union), Jude Terry (LAFC) czy Chase Adams z Columbus Crew (nazywany „Baby Haaland” po strzeleniu 10 goli w wygranym 22-0 meczu), stanowią trzon drużyny, która wystąpi na nadchodzących Mistrzostwach Świata U17 w Katarze.
„Mamy tak utalentowany zespół i wielu graczy przyzwyczajonych do gry w MLS lub innych dużych meczach” – mówi Albert o reprezentacji. „Mamy zawodników trenujących z jednymi z najlepszych piłkarzy na świecie. Nie graliśmy razem zbyt wiele, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, bo kiedy tak się stanie, mamy utalentowany zespół. Chcemy odnieść sukces i myślę, że nam się uda.”
Treningi z pierwszą drużyną Borussii podczas przygotowań do Klubowych Mistrzostw Świata były dla Alberta prawdziwym chrztem bojowym.
„Pierwsze kilka treningów, poziom jest zdecydowanie wysoki” – przyznaje. „Czasami musisz się cofnąć i pomyśleć 'Cholera’. Ale jednocześnie musisz się do tego przyzwyczaić i dostosować, aby nadążać.”
Wspomina swój „moment powitania” w Dortmundzie:
„Julian Ryerson grał na prawej obronie, a ja na skrzydle. Przy pierwszym ruchu próbowałem nożyc w lewo, a on po prostu mnie staranował. Upadłem na ziemię. To było szalone. Chodzi też o szybkość, jak szybko grają, jak szybko podejmują decyzje.”
Dla Alberta udział w Klubowych Mistrzostwach Świata był jedynie przedsmakiem tego, co może nadejść. Jako najmłodszy zawodnik turnieju, generalnie był tylko pasażerem. Jednak możliwość trenowania z gwiazdami Dortmundu i spotkanie z Kylianem Mbappé, jednym z jego idoli, po meczu, zrobiły na nim ogromne wrażenie.
„Miał test antydopingowy, więc po prostu podszedłem i poprosiłem go o zdjęcie” – mówi Albert z uśmiechem. „To byłem ja i przyjaciel, a on był naprawdę miłym facetem. Poznałem go i zrobiłem z nim zdjęcie. Mój przyjaciel dostał jego koszulkę. Był takim dobrym gościem.”
Albert ma jasno określone cele: „Chcę dostać się do pierwszej drużyny i być kimś, kto robi różnicę. Chcę być zawodnikiem światowej klasy. To główny cel mojej kariery, ale też żyję z dnia na dzień. Nie zastanawiam się nad tym za bardzo, bo jeśli wypiszesz wszystkie te cele i ich nie zrealizujesz, to zepsujesz swoją psychikę. Czasami po prostu trzeba się dobrze bawić. Myślę, że ta radość jest tym, co trzymało mnie przy grze przez całe życie.”
Z takim podejściem i nieprzeciętnym talentem, Mathis Albert może wkrótce dołączyć do grona największych amerykańskich gwiazd w europejskiej piłce. Borussia Dortmund znowu trafiła na złoto z USA?

