Łukasz Piszczek zostanie wkrótce ogłoszony trenerem pierwszoligowego GKS-u Tychy. Wcześniej funkcję tę pełnił Michael Chojnicki. Doniesienia medialne potwierdził Mateusz Borek, który podał jednocześnie datę debiutu byłego reprezentanta Polski w roli szkoleniowca zespołu z zaplecza ekstraklasy.

Łukasz Piszczek trenerem GKS-u Tychy
Doniesienia dotyczące przyszłości Łukasza Piszczka pojawiały się w ostatnim czasie bardzo często. Wydaje się jednak, że dopiero teraz nabrały realnego kształtu. Jak poinformował Mateusz Borek w serwisie X, były piłkarz „na 100%” obejmie stanowisko szkoleniowca GKS Tychy.
Tym samym Piszczek rozpocznie nowy etap w swojej karierze trenerskiej. Jego debiut na ławce pierwszoligowca ma nastąpić już 22 listopada. GKS Tychy zagra wówczas na wyjeździe ze Stalą w Rzeszowie.
Objęcie GKS-u Tychy jest dla Łukasza Piszczka pierwszą samodzielną pracą trenerską na szczeblu centralnym w polskiej piłce. W ostatnich miesiącach nazwisko Piszczka coraz częściej pojawiało się w mediach jako kandydata do prowadzenia różnych zespołów, jednak ostatecznie nie dochodziło do zatrudnienia byłego piłkarza.
Po zakończeniu bogatej kariery piłkarskiej, Łukasz Piszczek rozpoczął pracę trenerską w trzecioligowym LKS Goczałkowice-Zdrój, gdzie pełnił funkcję grającego trenera. Był to symboliczny powrót do klubu, w którym stawiał pierwsze kroki jako zawodnik.
W 2024 roku Piszczek zdobywał doświadczenie na najwyższym europejskim poziomie, dołączając do sztabu Borussii Dortmund jako asystent trenera Nuriego Sahina. Po kilku miesiącach pracy w niemieckim klubie zrezygnował jednak ze stanowiska, solidaryzując się z Sahinem.
Duża szansa i duże… ryzyko
Osiągnięcie z GKS-em Tychy przyzwoitego wyniku sportowego może na stałe wprowadzić Łukasza Piszczka na listę kandydatów do prowadzenia czołowych klubów w Polsce. W realiach polskich rozgrywek, gdzie często dochodzi do rotacji w obrębie tych samych nazwisk, udany start może otworzyć mu drogę do pracy nawet na poziomie Ekstraklasy.
Z drugiej strony, ewentualne niepowodzenie i brak satysfakcjonujących wyników mogą sprawić, że Piszczek na długi czas zniknie z listy potencjalnych kandydatów. Ewentualna porażka w Tychach może znacznie utrudnić mu znalezienie w przyszłości angażu w innym silnym klubie na centralnym szczeblu rozgrywkowym.

