Barcelona zdemolowała Valencię 6-0 w meczu 4. kolejki LaLiga EA Sports, który odbył się na Estadi Johan Cruyff. Kibice byli świadkami wyjątkowego widowiska, w którym trzech zawodników Blaugrany – Fermín López, Raphinha i Robert Lewandowski – zdobyło po dwa gole. Podopieczni Hansiego Flicka pokazali moc ofensywną, przypominając o poprzednich wysokich zwycięstwach z „Nietoperzami”.

W skrócie:
- Barcelona rozgromiła Valencię 6-0, a trzech zawodników (Fermín López, Raphinha i Lewandowski) zdobyło po dwa gole
- Robert Lewandowski ma już 103 bramki w 150 występach dla Barcelony
- Raphinha po raz pierwszy w karierze w pięciu najlepszych ligach Europy strzelił dwa gole po wejściu z ławki rezerwowych
Festiwal dubletów na Estadi Johan Cruyff
Barcelona pokazała swoją siłę ofensywną w meczu przeciwko Valencii, wygrywając 6-0 w spotkaniu 4. kolejki LaLiga. Katalończycy zdominowali spotkanie, a szczególnie imponujący był fakt, że trzech zawodników zdobyło po dwie bramki. Fermín López otworzył wynik w 28. minucie, a następnie dołożył swoją drugą bramkę w 55. minucie. Raphinha, który wszedł z ławki rezerwowych, zdobył gole w 52. i 65. minucie, zapisując się w historii – nigdy wcześniej w swojej karierze w pięciu najważniejszych ligach europejskich nie strzelił dwóch bramek jako rezerwowy.
Robert Lewandowski, który pojawił się na boisku w 68. minucie, zastępując Ferrana Torresa, potrzebował zaledwie 10 minut, by dołożyć dwa trafienia (75. i 85. minuta). Polski napastnik kontynuuje swoją znakomitą passę strzelecką w barwach Barcelony, osiągając imponujący wynik 103 goli w 150 meczach dla katalońskiego klubu.
Powrót Bernala i bezradność Valencii
Kibice zgromadzeni na Estadi Johan Cruyff mogli również cieszyć się z powrotu Marca Bernala, który pojawił się na boisku w 81. minucie, zastępując Pedriego. Młody zawodnik wracał po poważnej kontuzji i został przywitany owacją przez kibiców.
Valencia była bezradna wobec ofensywnej siły Barcelony, przypominając swoje poprzednie wysokie porażki z Blaugraną (7-1 na Montjuïc i 0-5 w Mestalla). Zespół prowadzony przez trenera Corberána miał niewiele okazji bramkowych, a bramkarz Barcelony Joan García spędził spokojny wieczór, interweniując skutecznie w nielicznych sytuacjach, gdy było to konieczne.
W 77. minucie w zespole gości zadebiutował Lucas Beltrán, który zmienił Hugo Duro, ale nie był w stanie zmienić oblicza gry. Ramazani próbował stworzyć zagrożenie, ale jego uderzenia były niecelne lub blokowane przez defensywę Barcelony.
Barcelona kończy mecz z imponującym wynikiem, pokazując, że po przerwie reprezentacyjnej zespół Hansiego Flicka wraca do gry z pełną mocą. Jak zauważył Juan Jiménez z serwisu AS w Barcelonie:
„Wakacje się skończyły w Barçy. Zawsze mówi się, że sezony zaczynają się naprawdę po zamknięciu okna transferowego i po pierwszej przerwie reprezentacyjnej. W Barçy to właśnie wydaje się być przekazem.”

