FC Barcelona musi zarejestrować szwedzkiego talent wyłącznie do pierwszej drużyny. LaLiga wydała w tej sprawie specjalną rekomendację, której kataloński gigant postanowił się podporządkować.

W skrócie:
- LaLiga zaleca, by Roony Bardghji miał kontrakt tylko z pierwszym zespołem, a nie z Barça Atlètic
- Barcelona jest pewna, że zdąży zarejestrować Bardghjiego, Szczęsnego i Gerarda Martína przed końcem okna transferowego (31 sierpnia)
- Szwed dobrze zaaklimatyzował się w szatni, gdzie rolę gospodarzy pełnią Lewandowski i Szczęsny
„Starboy” prosto do pierwszej drużyny
Choć FC Barcelona rozważała różne opcje, ostatecznie Roony Bardghji nie zostanie zarejestrowany jako piłkarz Barça Atlètic. To wynik rekomendacji ze strony LaLiga, którą klub z Camp Nou postanowił zaakceptować, nie chcąc zaogniać relacji między instytucjami.
Szwedzki talent, pozyskany z FC Kopenhaga za kwotę 2 milionów euro, od początku był planowany jako wzmocnienie pierwszego zespołu, a nie rezerw – i właśnie taki status będzie miał oficjalnie.
W biurach Barcelony panuje spokój, gdyż władze klubu są przekonane, że zarówno Bardghji, jak i Wojciech Szczęsny oraz Gerard Martín zostaną zarejestrowani przed zamknięciem okna transferowego 31 sierpnia. Istnieje prawdopodobieństwo, że zawodnicy nie będą jeszcze dostępni na spotkania z Levante i Rayo Vallecano (priorytetem była rejestracja Joana Garcíi i Rashforda), ale klub zapewnia, że od 1 września będą już w pełni do dyspozycji Hansiego Flicka.
Lewandowski i Szczęsny jako przewodnicy Szweda
Młody Szwed pochodzenia syryjskiego, urodzony w Kuwejcie, szybko odnalazł się w nowym otoczeniu. Bardghji świetnie zaaklimatyzował się w szatni Barcelony, gdzie rolę przewodników pełnią dla niego Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. Chociaż przychodzi na pozycję, na której niepodważalną gwiazdą jest Lamine Yamal, postawa młodego skrzydłowego robi wrażenie na sztabie szkoleniowym.
Nastawienie i umiejętności Bardghjiego przypadły do gustu Flickowi, co sprawia, że Barcelona najprawdopodobniej nie będzie już poszukiwała kolejnego zawodnika na tę pozycję na rynku transferowym. Tylko w przypadku, gdyby rejestracja okazała się z jakiegoś powodu niemożliwa, klub rozważyłby wypożyczenie zawodnika. Na ten moment jednak taki scenariusz nie jest brany pod uwagę.

