Leroy Sane oficjalnie żegna się z Bayernem Monachium i wybiera kierunek, który jeszcze kilka tygodni temu wydawał się mało prawdopodobny. Choć był łączony z powrotem do Premier League i współpracą z Mikelem Artetą w Arsenalu, niemiecki skrzydłowy zdecydował się na przeprowadzkę do tureckiego giganta – Galatasaray.

Koniec pięcioletniego rozdziału w Bayernie
Kontrakt Sane z Bayernem wygasa z końcem czerwca i mimo prób klubu, by zatrzymać 29-latka, wszystko wskazuje na to, że jego czas w Monachium dobiega końca. Niemiec znalazł się jeszcze w składzie na Klubowe Mistrzostwa Świata, ale nowa umowa nie została podpisana. Po pięciu latach na Allianz Arena, Sane obrał nowy kierunek.
Wydawało się, że największe szanse na pozyskanie Sane ma Arsenal. Mikel Arteta zna go doskonale z czasów wspólnej pracy w Manchesterze City i wielu kibiców Kanonierów liczyło na wielki transfer. Jednak to nie Premier League, a Stambuł okazał się celem skrzydłowego.
Dlaczego Galatasaray? Leroy Sane wyjaśnia
W rozmowie z tureckimi mediami Sane otwarcie przyznał, że to determinacja Galatasaray odegrała kluczową rolę w jego decyzji:
– Miałem wiele ofert, ale Galatasaray jako całość zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Byłem pod wrażeniem atmosfery, rozmiaru klubu i tego, jak bardzo mnie chcieli. Ich zainteresowanie było szczere i intensywne. Dlatego tu jestem – powiedział Sane.
Dodał też, że pamięta wyjątkową atmosferę stadionu w Stambule:
– Atmosfera tutaj zawsze była niesamowita. Bardzo, bardzo głośna. Nie mogę się doczekać, aż zagram swój pierwszy mecz przed tymi kibicami.
Choć oficjalne ogłoszenie transferu jeszcze nie nastąpiło, wszystko wskazuje na to, że Sane podpisze trzyletnią umowę z Galatasaray. Klub mistrza Turcji zapewnił sobie bezpośredni udział w fazie ligowej Ligi Mistrzów po triumfie w Süper Lig. W zespole spotka znajomych twarzy: Kerema Demirbaya – reprezentanta Niemiec, oraz byłych graczy Premier League – Mario Leminę i Davinsona Sancheza.
Odejście Sane to niejedyna zmiana w Bayernie. Klub opuszcza również Thomas Muller – legenda monachijskiego zespołu, który przygotowuje się do ostatniego turnieju w czerwono-białych barwach. Przed pierwszym meczem fazy grupowej Klubowych Mistrzostw Świata z Auckland City, Muller podkreślił:
– Jesteśmy tu, żeby wygrywać mecze. Takie mamy nastawienie od pierwszego spotkania. Trener jasno to zakomunikował. Chcemy wygrać ten turniej.


