Na nieco ponad tydzień przed meczem Ligi Konferencji ze Spartą Praga (27 listopada), Legia Warszawa ma problem z frekwencją. Klub sprzedał dotąd zaledwie 12 tysięcy biletów, a dodatkowo grupa ultras „Nieznani Sprawcy” wydała komunikat, w którym ogłosiła przełożenie planowanych obchodów swojego 20-lecia z powodu „horrendalnych” cen wejściówek.

Komunikat kibiców w reakcji na ceny biletów
Kluczowym powodem groźby niskiej frekwencji, oprócz słabej formy sportowej zespołu, okazały się ceny biletów ustalone przez klub. W odpowiedzi na nie, grupa kibiców „Nieznani Sprawcy” opublikowała oświadczenie, w którym poinformowała o zmianie swoich planów. Ultras mieli świętować 20-lecie działalności właśnie podczas meczu ze Spartą.
W komunikacie ceny określono jako „horrendalne” oraz „policzek dla kibiców trwających w tym fatalnym czasie przy klubie”. Grupa zarzuciła władzom Legii „totalny brak wyczucia” i chęć „wydojenia od kibiców ostatniej złotówki”, szczególnie w kontekście „serii kompromitujących wyników” drużyny.
Kibice przyznali jednocześnie, że przygotowania do obchodów były już zaawansowane. W oświadczeniu znalazło się także samokrytyczne odniesienie do zawieszonego na początku sezonu „bojkotu”. „Posypujemy głowy popiołem” – napisali, przyznając, że zaufali nowym władzom i transferom.
Obchody przełożone, trybuny będą świecić pustkami?
Grupa „Nieznani Sprawcy” poinformowała, że nie wyobraża sobie, aby „tego typu wspólne święto nie odbyło się przy komplecie na trybunach”. W związku z tym, że przy obecnych cenach jest to niemożliwe, ultrasi rezygnują z mobilizacji na mecz ze Spartą.
Nową datą obchodów ma być ligowe spotkanie z Piastem Gliwice, zaplanowane na 14 grudnia.
Tymczasem niska sprzedaż biletów na mecz europejskich pucharów potwierdza obawy o frekwencję. Fakt, że na nieco ponad tydzień przed spotkaniem sprzedano zaledwie 12 tysięcy wejściówek, wskazuje, że trybuny przy Łazienkowskiej podczas meczu ze Spartą Praga mogą rzeczywiście świecić pustkami. Co przy wysokich cenach wejściówek w połączeniu z fatalną grą zespołu nikogo nie powinno dziwić.

