W ostatnich 25 latach Legia Warszawa mogła się pochwalić klasowymi napastnikami, którzy zdobywali potem koronę króla strzelców polskiej ekstraklasy. Do tego grona zaliczamy, chociażby: Stanko Svitlicę, Takseure Chinyamę, Nemanję Nikolicia, Tomasa Pekharta czy Marca Guala.

Duet, który miał być zbawieniem dla ofensywy Legii jest aktualnie jej balastem
W kadrze Legii Warszawa aktualnie znajdziemy dwóch napastników. Pierwszy z nich jest Duńczyk – Mileta Rajović, który trafił do Warszawy za 3 miliony euro, co jest rekordem transferowym PKO BP Ekstraklasy, ale gdy popatrzymy na jego dokonania boiskowe, to jego gra woła o pomstę do nieba. Drugim z nich jest Chorwat – Antonio Colak, który miał trafić do Górnika Zabrze, jednak zdecydował się w ostatniej chwili na zmianę planów i trafił na Łazienkowską. Jak na razie jego popisy strzeleckie nie są zauważalne gołym okiem, bo 32-letni napastnik ani razu nie trafił jeszcze w barwach „Wojskowych”, a ostatni raz bramkę zdobył rok temu, dokładnie 10 listopada 2024 roku w starciu Spezii Calcio z Juve Stabią. Chyba że zaliczymy mecz towarzyski to w zeszłym tygodniu udało mu się tego dokonania w starciu z ostatnim zespołem Betclic 1 Ligi – Zniczem Pruszków, który zakończył się zwycięstwem Legionistów 4:0.
Ostatnim ze snajperów jest Kameruńczyk – Jean-Pierre-Nsame, który na początku sezonu regularnie w eliminacjach do Ligi Europy czy Ligi Konferencji Europy pokonywał bramkarzy rywali, jednak w starciu wyjazdowym ligowym z Cracovią doznał zerwania ścięgna Achillesa, która uniemożliwia grę w piłkę przynajmniej na kilka miesięcy. Z Legii natomiast podczas letniego okienka transferowego odeszli Białorusin – Illa Szkuryn, który trafił do GKS-u Katowice oraz krytykowany w zeszłym sezonie przez kibiców Legii Hiszpan – Marc Gual. Jednakże, gdy popatrzymy na to, jakich napastników ma Legia, to można podejrzewać, że te poszukiwania ich następców okazały się totalną klapą.
Latem w Warszawie można było zainteresować się paroma snajperami, którzy w PKO BP Ekstraklasie się wyróżniali. W Gdańsku takim jest Słowak – Tomas Bobcek. W Białymstoku na przykład takim snajperem można nazwać – Afimico Pululu. Nawet po tym, jak było wiadomo, że w Cracovii na przyszłym sezonie nie zostanie reprezentant Finlandii – Benjamin Kallman, to Legia powinna przynajmniej próbować go pozyskać. Po drugiej stronie części Błoń w 1 Lidze bramki notorycznie zdobywa Hiszpan- Angel Rodado, którego można było kupić za taką cenę jak za Rajovicia, albo nawet mniej. Opcji było mnóstwo, ale jednak w gabinetach klubowych najważniejsze osoby decyzje w Legii zarówno Fredi Bobić, jak i Michał Żewłakow zdecydowali się podjąć ryzyko sprowadzając duet: Rajović – Colak, która aktualnie jest totalnym nieporozumieniem.
