Legia Warszawa z każdym weekendem gry w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy po prostu gra tak, aby spaść z PKO BP Ekstraklasy. Dziś „Wojskowi” przegrali na wyjeździe arcyważne spotkanie z ostatnim w tabeli przed tym spotkaniem Piastem Gliwice 2:0.

Miała być walka o mistrzostwo, będzie walka o utrzymanie się w lidze
Ta porażka spowodowała, że dzięki dzisiejszemu zwycięstwuArki Gdynia u siebie z Motorem Lublin 1:0 podopieczni Inakiego Astiza wylądowali w strefie spadkowej. Powiedzmy sobie szczerze, że Legia dokonuje czegoś niebywałego, że z taką kadrą, jaką mają na boiskach prezentują się tak koszmarnie, że na obecną chwilę, jeżeli do Warszawy nie przyjedzie wyczekiwany Marek Papszun, to „Legioniści” są faworytami, żeby zagrać w przyszłym sezonie w Betclic 1 Lidze.

W tym sobotnim meczu Legia miała okazję, aby oczywiście wygrać to arcyważną batalię. Sytuacje mieli stuprocentowe Rajović czy w sytuacji sam na sam Chodyna, jednakże żaden z nich nie potrafił pokonać bramkarza Piasta – Frantiseka Placha. Jak to mówi się w piłkarskim abecadle, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, to ten legendarny cytat został wykorzystany podwójnie, bo po niewykorzystanej okazji Chodyny bramkę na 1:0 dla Piasta strzałem z dystansu Tobiasza zdobył Michał Chrapek, a kilka minut po faulu w polu karnym obrońcy Legii – Arkadiuszu Recy rzut karny wykorzystał bez problemu Hiszpan – Jorge Felix.
Legia Warszawa dokonała dziś wiele interesujących rzeczy. Notuje serię 9 meczów z rzędu bez zwycięstw, do tego od lutego 2022 roku Legia Warszawa zakończy kolejkę ligową w strefie spadkowej. Gdy już wiadomo, że Inaki Astiz do końca roku ma poprowadzić to drużynę i patrząc na to, że do tej pory ani razu jego drużyna nie wygrała meczu, to nawet ciężko liczyć, aby na wiosnę Legia grała w 1/16 finału Ligi Konferencji.
Oczywiście największym odpowiedzialnym takiego stanu rzeczy nie jest Astiz, który widać, że już jest zmęczony to całą sytuacją, a właściciel klubu, czyli Dariusz Mioduski, który w ostatnich latach robi, aby ten klub robił w każdym sezonie totalny regres, co może zakończyć się spadkiem z PKO BP Ekstraklasy. Ilość nieprzemyślanych decyzji pod jego kierownictwem mogłoby się nie znaleźć w zeszycie 16-kartkowym. Dodatkowo po Mioduskim odpowiedzialni za taką katastrofalną grę są piłkarze, którzy w Legii zarabiają tyle pieniędzy, a gdy wchodzą na boisko, to zachowują się jakby pierwszy raz widzieli się na żywo. Nie można dziwić się kibicom, którzy dziś w Gliwicach pożegnali swój zespół ogromnymi gwizdami.
O osobach Frediego Bobicia, Michała Żewłakowa i Marcina Herry to już lepiej może nie mówić, bo ich przeprowadzone letnie transfery można podsumować paroma słowami: Miało być kozackie, a stały się ogromnymi klapami.
Nie wiadomo jak to obecnie patrzy sam Marek Papszun, który chce trafić do Legii Warszawa, ale jak na razie weto w tej sprawie stawia właściciel Rakowa Częstochowa – Michał Świerczewski. Na miejscu Papszuna pewnie wielu trenerów by zrezygnowało aktualnie z prowadzenia tego zespołu, patrząc, w jakim położeniu sportowym obecnie są. Gdyby się jeszcze okazało, że Papszun do Legii w końcu nie trafi, to byłaby kolejna kompromitacja zarządu Legii Warszawa w ostatnim czasie i kolejny powód do drwin w świecie polskiego futbolu.
Źródła: Cezary Kawecki Statystyki Piłkarskie/X.com, Piast Gliwice/X.com, flashscore.pl
