Nardin Mulahusejnović to jedno z najgorętszych nazwisk zimowego okna transferowego. Bośniacki napastnik FC Noah wzbudził zainteresowanie kilku polskich klubów, ale konkurencja z Włoch może pokrzyżować plany Ekstraklasy. Czy 27-latek trafi do Polski, czy wybierze Serie A?

W skrócie:
- Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa i Legia Warszawa walczą o transfer Mulahusejnovicia
- Cagliari, Pisa i inne włoskie kluby dołączyły do wyścigu po napastnika
- FC Noah może zażądać ponad trzech milionów euro za zawodnika z kontraktem do 2028 roku
Polskie kluby ruszyły do ataku
Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia dziennikarz Rudy Galetti informował o zainteresowaniu polskich klubów Nardinem Mulahusejnoviciem. Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa i Legia Warszawa sondowały możliwość sprowadzenia 27-letniego napastnika z FC Noah. To nie przypadek, że aż trzy ekipy z Ekstraklasy zwróciły uwagę na tego samego zawodnika.
Bośniak błysnął przede wszystkim w Lidze Konferencji, gdzie w sześciu meczach sezonu 2025/26 strzelił pięć goli. Jednego z nich zdobył właśnie przeciwko Legii Warszawa 11 grudnia, co zapewne utkwiło w pamięci warszawskich działaczy. W lidze armeńskiej ostatni raz trafiał do siatki we wrześniu, ale jego forma w europejskich pucharach wystarczyła, by wzbudzić niemałe zainteresowanie.
Włosi wchodzą do gry
Sytuacja skomplikowała się 29 grudnia, kiedy ten sam dziennikarz podał kolejne informacje. Mulahusejnović znalazł się na radarze Cagliari, Pisy i kilku innych włoskich ekip. To zmienia całkowicie układ sił w walce o podpis napastnika. Serie A to zupełnie inna półka niż Ekstraklasa, zarówno pod względem prestiżu, jak i finansów.
Bośniak jest obecnie rozchwytywany i trudno przewidzieć, gdzie ostatecznie wyląduje. Polskie kluby mają poważną konkurencję, a włoskie zespoły dysponują zazwyczaj większymi budżetami. FC Noah może spokojnie negocjować, bo kontrakt zawodnika obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku. To oznacza, że za transfer trzeba będzie solidnie zapłacić.
Błyskawiczna kariera w FC Noah
Mulahusejnović trafił do FC Noah ze Zrinjskiego Mostar zaledwie pół roku temu za kilkaset tysięcy euro. Nikt wtedy nie spodziewał się, że tak szybko stanie się obiektem pożądania klubów z mocniejszych lig. Jego przygoda z armeńskim zespołem może zakończyć się równie szybko, jak się rozpoczęła.
Według informacji z rynku transferowego, FC Noah może zażądać ponad trzech milionów euro za swojego snajpera. To kwota, która dla polskich klubów stanowi poważne wyzwanie, choć nie jest nieosiągalna. Pytanie brzmi, czy będą w stanie przebić oferty z Włoch, gdzie pieniądze w futbolu krążą zupełnie innymi strumieniami. Najbliższe dni pokażą, czy któryś z polskich klubów zdecyduje się na poważną ofertę, czy też Mulahusejnović wybierze bardziej prestiżową destinację w postaci Serie A.
