Legendarny holenderski piłkarz Marco van Basten ostro skrytykował Wojciecha Szczęsnego po meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Club Brugge a FC Barceloną (3:3). Zdaniem Holendra, polski bramkarz „sprawił, że wyglądało to na faul” w sytuacji z 90+3 minuty, co doprowadziło do anulowania przez VAR zwycięskiego gola dla gospodarzy.

Anulowany gol pełen kontrowersji
Spotkanie Ligi Mistrzów w Brugii obfitowało w dramatyczne zwroty akcji i zakończyło się podziałem punktów po remisie 3:3. Gospodarze, którzy po raz pierwszy od 1969 roku strzelili hiszpańskiej drużynie trzy gole w europejskich pucharach, byli o krok od historycznego zwycięstwa.
W 90+3 minucie spotkania Romeo Vermant skierował piłkę do siatki Barcelony, dając Club Brugge prowadzenie 4:3. Radość na Jan Breydel Stadium została jednak przerwana przez sędziów, którzy po analizie wideo (VAR) zdecydowali się anulować trafienie. Powodem miał być faul jednego z zawodników belgijskiej drużyny na interweniującym Wojciechu Szczęsnym.
Decyzja arbitrów spotkała się z natychmiastową i bardzo ostrą reakcją ze strony ekspertów. W holenderskiej telewizji swoje oburzenie wyraził legendarny napastnik Marco van Basten, który oskarżył polskiego bramkarza o próbę wymuszenia przewinienia.
„Club Brugge zostało dziś wieczorem obrabowane – ich czwarty gol powinien zostać uznany!” – stwierdził stanowczo Van Basten. „On nie sfaulował Szczęsnego. Nawet go nie dotknął. To Szczęsny sam sprawił, że wyglądało to na faul, ale to nie był faul” – kontynuował mistrz Europy z 1988 roku.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Warto zaznaczyć, że nie była to jedyna kontrowersyjna analiza VAR tego wieczoru – wcześniej sędziowie cofnęli również decyzję o podyktowaniu rzutu karnego przeciwko Barcelonie. Dla „Dumy Katalonii” był to dziewiąty mecz z rzędu ze straconą bramką, co jest drugą najgorszą serią defensywną klubu w ostatnich 12 latach.

